of 20/20
Jerzy Pelc Quasi-sądy a dzieło literackie Pamiętnik Literacki : czasopismo kwartalne poświęcone historii i krytyce literatury polskiej 54/3, 61-79 1963

Jerzy Pelc Quasi-sądy a dzieło literackie

  • View
    217

  • Download
    0

Embed Size (px)

Text of Jerzy Pelc Quasi-sądy a dzieło literackie

  • Jerzy Pelc

    Quasi-sdy a dzieo literackiePamitnik Literacki : czasopismo kwartalne powicone historii i krytyceliteratury polskiej 54/3, 61-79

    1963

  • JERZY PELC

    QUASI-SDY A DZIEO LITERACKIE

    1. Zdanie a sd

    Do rozwaa, ktre tu przeprowadzim y, potrzebne bd pewne pojcia i pewne uwagi z zakresu logiki. Ale jest ich niewiele i s one proste 1.

    K a d e z d a n i e w s e n s i e l o g i c z n y m , czyli zdanie oznajm iajce, j e s t p r a w d z i w e a l b o f a s z y w e . Ma wic jedn z dwch wartoci logicznych. P r a w d z i w e jest wwczas, g d y w r z e c z y w i s t o c i j e s t wanie t a k , j a k o n o g o s i , a faszywe wwczas gdy nie jest prawdziwe.

    W arto logiczna zdania nie zaley od faktu, jaka jest wobec tego, co ono gosi, postawa przekonaniowa tej osoby, k tra to zdanie powiedziaa czy napisaa, ani te tej, ktra je usyszaa lub przeczytaa. Pow iadam y wic, e w a r t o l o g i c z n a z d a n i a , tj. jego prawdziwo albo faszywo, . n i e z a l e y o d c h a r a k t e r u a s e r t y w n e g o o w e g o z d a n i a .

    w c h a r a k t e r a s e r t y w n y zdania d o t y c z y , mwic skrtowo, s t o s u n k u a u t o r a d o z d a n i a oraz s t o s u n k u o d b i o r c y d o z d a n i a .

    S t o s u n e k a u t o r a d o s e n s u z d a n i a moe polega na tym , i au to r ten jest przekonany, e w rzeczywistoci rzeczy m aj si wanie dokadnie tak, jak owo zdanie gosi. Wwczas zdanie to j e s t s d e m ; powiadamy, e towarzyszy mu asercja jego autora. Gdy natom iast pewne zdanie jest takiej asercji pozbawione, gdy zatem nie to

    1 Szersze omwienie tej problematyki zawiera moja rozprawa Warto logiczna a charakter asertywny zdania (Estetyka, (Warszawa) 1960), stanowica cz pierwsz wikszej caoci pt. O wartoci logicznej i charakterze asertywnym zda w dziele literackim.

  • 62 JE R Z Y P E L C

    warzyszy mu przekonanie autora, e tak a tak, powiadamy, i zdanie to j e s t s u p o z y c j . Gdy np. ja w tej chwili pisz zdanie: W arszawa ley nad W is, to jestem przekonany, e W arszawa ley nad Wis; zdanie to jest wic sdem. Gdy natom iast pisz zdanie: W tym tutaj w ierszu tekstu jest parzysta liczba lite r , a nie liczyem, z ilu liter ten w iersz si skada, to wwczas nie jestem w wikszym stopniu przekonany, i liczba ta jest parzysta, anieli e nieparzysta. Zdanie to jest wic supozycj.

    Obok tych dwch przypadkw stosunek autora do sensu zdania moe przybiera wartoci porednie, w zalenoci od stopnia, w jakim autor jest przewiadczony o susznoci swej wypowiedzi. Jednake w terminologii logicznej brak osobnych term inw dla nazwania owych porednich przypadkw.

    Jak wida, to , c z y d a n e z d a n i e j e s t s d e m, czy supozycj, czy te czym porednim midzy pierwszym a drug, z a l e y t y l k o o d t e g o , j a k o s o b a , k t r a w y g o s i a l u b n a p i s a a t o z d a n i e u s t o s u n k o w a a s i p r z e k o n a n i o w o d o j e g o s e n s u. Zarwno wic zdanie prawdziwe, jak i faszywe moe by sdem bd supozycj, bd czym porednim m idzy nimi. Z drugiej za strony tak sd, jak i supozycja czy zdanie pod wzgldem asertyw nym midzy nimi porednie s albo prawdziwe, albo faszywe.

    Prawdziwo albo faszywo, a wic warto logiczna zdania, zaley od stosunku jego sensu do rzeczywistoci. Tymczasem to, czy zdanie jest sdem lub supozycj, lub czym porednim, zaley od stosunku autora do zdania.

    Dlatego s t w i e r d z e n i e w a r t o c i l o g i c z n e j p e w n e g o z d a n i a w utworze literackim d o t y c z y g o t o w e g o t e k s t u literackiego, k try zawiera m. in. to wanie zdanie. Natomiast s t w i e r d z e n i e , c z y j a k i e z d a n i e w d z i e l e l i t e r a c k i m j e s t s d e m , czy supozycj, czy czym porednim, dotyczy postawy przekonaniow ej autora jako wygaszajcego to wanie zdanie; a zatem d o- t y c z y p r o c e s u t w o r z e n i a d z i e a , nie za gotowego utworu.

    Od stosunku autora do sensu wygoszonego przeze zdania naley odrni s t o s u n e k czytelnika, czy oglniej o d b i o r c y , d o s e n s u z d a n i a , ktre przeczytaj on lub usysza. Skadowym i tej ostatniej re lacji s: u s t o s u n k o w a n i e s i o d b i o r c y d o z d a n i a j a k o d o w y p o w i e d z i p r a w d z i w e j a l b o f a s z y w e j , czyli ze wzgldu na warto logiczn owego zdania, a obok tego u s t o s u n k o w a n i e s i o d b i o r c y d o t e g o z d a n i a j a k o d o s d u a l b o d o s u p o z y c j i c z y t e c z e g o p o r e d n i e g o m i d z y n i m i .

  • Q U A S I -S D Y A D Z IE O L IT E R A C K IE 63

    Postaw odbiorcy wzgldem prawdziwoci zdania naley odrni od prawdziwoci zdania: to, i Jan u w a a przeczytane z d a n i e p z a p r a w d z i w e , n i e j e s t r w n o w a n e a n i tym bardziej r w - n o z n a c z n e z tym , e owo zdanie p j e s t p r a w d z i w e ; moe ono by w brew opinii Jana faszywe. Podobnie postawy odbiorcy wzgldem charak teru zdania jako sdu, supozycji czy czego poredniego midzy nimi nie naley miesza z tym, czy owo zdanie jest sdem, supozycj bd czym porednim: to bowiem, i Jan u w a a przeczytane z d a n i e p z a s d , n i e j e s t r w n o w a n e a n i r w n o z n a c z n e z tym , e zdanie p j e s t s d e m : moe ono by w brew opinii Jana np. supozycj.

    W ymienione s k a d o w e r e l a c j i o d b i o r c a z d a n i e n i e s o d s i e b i e w sposb konieczny z a l e n e . Znaczy to, e kada z nich moe przybiera? dowoln warto przy wszelkiej wartoci drugiej skadow ej. Moe si np. zdarzy w ten sposb, i odbiorca po trak tu je przeczytane zdanie p jako prawdziwe, a zarazem, e bdzie je uwaa, powiedzmy, za supozycj; w innym za przypadku moe on jakie zdanie q potraktow a jako faszywe, a zarazem uwaa je za sd.

    Caa r e l a c j a o d b i o r c a z d a n i e , a wic obie jej skadowe, m ieci si w sferze p r o c e s u p o z n a w a n i a d z i e a .

    Poniewa tzw. charakter asertyw ny zdania dotyczy, jak ju wspominano, zarwno stosunku autora, jak i odbiorcy do tego zdania, przeto u s t a l e n i e owego c h a r a k t e r u a s e r t y w n e g o wymaga zbadania: z jednej strony p r o c e s u t w o r z e n i a dziea, z drugiej za p r o c e s u jego p e r c e p c j i . Natomiast u s t a l e n i e , jaka jest w a r t o l o g i c z n a zdania, powstaje w toku analizy gotowego dziea, tj. s a m e g o t e k s t u .

    W zajem na wzgldna niezaleno wynikw tych trzech rodzajw ustale pozwala w o b r b i e b a d a n a d l i t e r a t u r k w a l i f i k o w a pod wzgldem w a r t o c i l o g i c z n e j m. in. take i te zdania, ktre n i e s s d a m i , o r a z te, ktre n i e s p r z e z o d b i o r c u w a a n e z a s d y . Mog wic np. trafnie powiedzie, e zdanie Wojski, chlubnie skoczywszy owy, wraca z boru, A Telim ena w gbi samotnego dworu Zaczyna polowanie (Pan Tadeusz, V, 13) jest faszywe, mimo e ani nie jest ono sdem, gdy Mickiewicz nie nada m u w swych intencjach tzw. asercji, ani te ja, jako odbiorca, nie uw aam go za sd.

    Z drugiej za strony mona k w a l i f i k o w a z e w z g l d u n a ich' c h a r a k t e r a s e r t y w n y zarwno z d a n i a p r a w d z i w e , j ak i f a s z y w e w dziele literackim .

  • 64 J E R Z Y PE L C

    2. Zdanie a tzw. quasi-sd

    a. Zarys pogldw Ingardena na zagadnienie prawdy w literaturze piknej

    w iatowej sawy filozof polski, fenomenolog Roman Ingarden, jest tw rc teorii tzw. uasi-sdw , m ajcej wyjani, na czym polega praw da w literaturze. Twierdzi on mianowicie, e zdania oznajm iajce w dziele sztuki literackiej nie s sdami sensu stricto, lecz tzw. qimsi-sdami, czyli czym porednim pomidzy sdami a supozycjami:

    owo quasi-sdzenie wanie jako wyrose z aktw twrczych fantazji poetyckiej ma w sobie moment pewnego rodzaju sic iubeo: mwi ono obrazowo si wyraajc do tych przedmiotw [przedstawionych]: b d c i e takie a takie, miejcie takie a takie wasnoci, istniejcie, jakbycie byy rzeczywistoci. [S 399] 2.

    W czystej k rw i dzieach sztuki literackiej w ystpuj zdaniem Ingardena jedynie quasi-sdy, i wszdzie tam , gdzie obok uasi-sdw w ystpuj i sdy, [...] m am y do czynienia z tw oram i przejciowymi, granicznymi jednego z wielu moliwych typw (S 429430).

    Ingarden zwraca przy tym uwag, e powyszy pogld opiera si na obserw owaniu faktycznie istniejcych dzie literackich (S 436), ograniczonym do paszczyzny epistemologicznej, a w szczeglnoci do pew nych uwag o aktach sdzenia i ich m odyfikacji (S 395).

    . Zm odyfikowaniu zda [...] w sensie uasi-sdw przypisuje Ingarden pewn specjaln funkcj artystyczn przez to, e pochodn ich wystpienia w dziele sztuki sowa jest quasi-realno przedm iotw przedstaw ionych (S 428 i 410411).

    Jedynym przeto rozwizaniem konkluduje Ingarden ktre nasuwa si wobec faktu, i istniej dziea sztuki literackiej, w ktrych wiat przedstawiony robi na nas wraenie czego rzeczywistego, mimo i nim naprawd nie jest, jest przypuszczenie, e zdania orzekajce w' dziele sztuki literackiej s czym porednim pomidzy sdami a czystymi powiedzeniami, a wic [...] uasi-sdami. Inaczej mwic: [...] [trzeba] zrzec si w obrbie sztuki lite rackiej prawdziwoci logicznej zda wystpujcych w tych utworach i zgodzi si, e o ile w ogle to trzeba mwi w odniesieniu do tych dzie o prawdziwoci w jakim cakiem innym, nowym znaczeniu, ale zarazem takim, ktre mogoby wspwystpowa z pozornie twierdzcym 3 charakterem zda orzekajcych. [S 438]

    2 W ten sposb oznaczamy wydanie: R. I n g a r d e n . Studia z estetyki. T. 1. Warszawa 1957 Liczba wskazuje stron.

    J Wyraz twierdzcy naley w tym cytacie rozumie jako sdzcy, a nie jako przeciwstawny wzgldem wyrazu przeczcy.

  • Q U A S I -S D Y A D Z IE O L IT E R A C K IE 65

    b. Prawdziwo sdu czy prawdziwo zdania4

    U podstaw koncepcji tzw. quasi-sdw winno lee dokadnie sprecyzowane pojcie s d u s e n s u s t r i c t o. To ostatnie opiera si w w ywodach Ingardena na zjaw isku ,. r o s z c z e n i a s o b i e p r z e z s d p r a w a d o p r a w d z i w o c i ' ' . Sform uowanie takie jest jednak wieloznaczne.

    W w ietle naszych poprzednich rozwaa mona wskaza nastpujce rne przypadki, w ktrych sd roci sobie prawo do praw dziw oci .

    Oto, po pierwsze, za t personifikacj moe si kry taka sytuacja, w ktrej au to r zdania p jest przekonany, i zdanie to jest praw dziw e. W wczas jak w ynika z m ych w yjanie wstpnych wypowied p j e s t s d e m . Ale obok tego mona te owo roszczenie sobie praw a do praw dziw oci interpretow a, po drugie, tak, i to odbiorca zdania p u w a a j e z a p r a w d z i w e , a lbo ,1 po trzecie, naw et i odbiorca u w a a p z a s d . W tych dwch ostatnich przypadkach zdanie p wcale nie m usi b y s d e m .

    Ponadto w wywodach Ingardena ulegy jak si w ydaje pom ieszaniu dwa po jcia: p r a w d z i w o c i i r o s z c z e n i a s o b i e p r a w a d o p r a w d z i w o i . Fakt ten, wraz z, poprzednim, spraw i, i tylko sdom sensu stricto przypisuje Ingarden cech bycia praw dziw ymi, a to na tej zasadzie, e tylko sdy sensu stricto mog w edug tegc autora roci sobie prawo do prawdziwoci .

    Tymczasem, jak ju wiemy, p r a w d z i w o (lub faszywo) p r z y s u g u j e ex definitione k a d e m u z d a n i u w s e n s i e l o g i c z n y m , a n i e t y l k o s d o w i s e n s u s t r i c t o .

    N atom iast mona by si zgodzi, e tylko sd sensu stricto roci sobie praw o do praw dziw oci, ale pod w arunkiem , i przez t m etafor bdziem y rozum ieli, e sd taki jest to zdanie logiczne z asercj, czyli takie, k trem u tow arzyszy przekonanie jego autora, e tak a tak.

    c. Tzw. uasi-sdy a habitus realnoci przedmiotw przedstawionych

    Sw oje uoglnienia na tem at charakteru zda w dziele sztuki literackiej Rom an Ingarden opiera na analizie przey czytelnikw. W ydaje si, e rozum ow anie takie jest z dwch powodw zawodne: po pierwsze, jako indukcja enum eracyjna niezupena, a po drugie, jako wnioskowanie o waciwociach samego zdania na podstawie cech stosunku odbiorcy do owego zdania. Tymczasem, jak wiadomo, zdanie u w a a n e p r z e z

    4 Szersze omwienie zagadnie poruszonych w rozdziaach 2b i 2c, poparte licznymi cytatami z dzie R. I n g a r d e n a , znajduje si w mojej rozprawie Z danie a sd w dziele literackim. (Warto logiczna a charakter asertywny quasi-sdu). Estetyka, 1962.

    P a m i tn ik L ite r a ck i 1963, z. 3 5

  • 66 J E R Z Y P E L C

    c z y t e l n i k a np. z a s d nie musi b y s d e m , a zdanie u w a a n e np. z a p r a w d z i w e nie musi b y p r a w d .

    Docza si do tego jeszcze jedna okoliczno. Skoro koncepcja tzw. quasi-sdu z n a tu ry rzeczy opiera si na pojciu sdu sensu stricto, to za nie jest u Ingardena cakiem jednoznaczne i sprecyzowane, przeto rwnie i rozum ienie term inu ,,quasi-sd nie jest zupenie wyrane.

    Jego dyskusyjno staje si widoczna w toku analizy uw ag Ingardena o w ystpow aniu quasi-sdw w literaturze, w szczeglnoci za uwag o w zajem nych z a l e n o c i a c h m i d z y q u a s i - s d a m i a tym, co au tor okrela jako h a b i t u s r e a l n o c i p r z e d m i o t w p r z e d s t a w i o n y c h .

    Isto t owych zalenoci w ujciu Ingardena da si przedstaw i w nastpujcej postaci: jeli zdania w dziele literackim s qtiasi-sdami, to przedm iotom przedstaw ionym w tym dziele przysuguje specyficzny habitus niby-realnoci, a zarazem: jeli przedm iotom przedstaw ionym w dziele literackim przysuguje specyficzny habitus niby-realnoci, to zdania o nich s quasi-sdami. Te dwie im plikacje nie s rwnowane ani rwnoznaczne. Poza tym za zdania stanowice ich czony s wieloznaczne.

    I tak sform uow anie z d a n i a s q u a s i - s d a m i mona w w ietle naszych poprzednich ustale rozumie w nastpujcy sposb:

    A) zdania s quasi-sdam i ze wzgldu na p o s t a w p r z e k o n a n i o w a u t o r a w y p o w i e d z i w o b e c j e j t r e c i ;

    Bt) zdania s quas-sdami ze wzgldu na to, e o d b i o r c a u w a a j e z a n i b y - p r a w d z i w e ;

    B2) zdania s quasi-sdam i ze wzgldu na to, e o d b i o r c a u w a a j e z a q a s i - s d y ;

    oraz ew entualnieC) zdania s q u a s i - s d a m i w jakim sensje absolutnym , niezale

    nie od stosunku do nich autora ich czy odbiorcy.

    Znowu sform uow anie przedmiotom przedstaw ionym przysuguje specyficzny habitus niby realnoci mona rozumie w nastpujcy sposb:

    D) a u t o r o w i przedm ioty przedstaw ione w y d a j s i w specyficzny sposb realne ;

    E) o d b i o r c y przedm ioty przedstawione w y d a j s i w specyficzny sposb rea lne ;

    F) przedm ioty przedstaw ione s n i b y - r e a l n e , niezalenie od tego, jak si na nie zapatru je au tor czy te czytelnik bd suchacz u tw oru.

  • Q U A S I -S D Y A D Z IE O L IT E R A C K IE 67

    W skazana wieloznaczno czonw im plikacji sprawia, i moe ona co si da kom binatorycznie wyliczy przybra 105 wariantw . Tyle im plikacja odwrcona.

    Prowadzi to do wniosku, i jednoznaczne ujcie zalenoci w zajem nych m idzy charakterem asertyw nym zda w dziele literackim a real- nociowym charakterem przedm iotw przedstaw ionych w dziele jest powanie u trudnione. Dalej, wida, jak trudno jest o trafn eksplikacj pojcia quasi-sdu za pomoc niesprecyzowanego pojcia habitus realnoci przedm iotw przedstaw ionych i na odwrt; wida te, e zagroenie przez bd logiczny zwany idem per idem oraz przez bd dydaktyczny ignotum per ignotum przy posugiwaniu si wspom nian par im plikacji odwrconych nie jest iluzoryczne. W reszcie za nasuw a si refleksja, e wobec tak bogatej kazuistyki w obrbie wym ienionych zalenoci ostroniej byoby powstrzym a si przed uoglnianiem na rzecz indywidualizow ania bd przynajm niej wydobycia i wskazania pew nej liczby typow ych przypadkw wzajem nego uzalenienia charak teru asertyw nego zda w dziele literackim i charakteru przedm iotw w nim przedstaw ionych.

    3. Quasi-sdy a czystej krwi dzieo sztuki literackiej

    Jdrem zagadnienia nazywa Ingarden kwesti:

    czy autor, wypowiadajc wprost w obrbie swego dziea poetyckiego pewne sdy sensu stricto, o jakiejkolwiek rzeczywistoci pozaartystycznej, w y p a d a z e s w e j r o l i p o e t y , czy te przeciwnie wanie, wypowiadajc je, nie tylko p o z o s t a j e w swej roli, ale co wicej, dopiero p r z e z t o s p e n i a sw waciw funkcj p o e t y ? [S 407408]

    Na pytanie to Ingarden odpowiada w sposb ju wspomniany, e w czystej k rw i dzieach sztuki literackiej w ystpuj j e d y n i e quasi-sdy. Odpowied t opiera: 1) na zastosowaniu przyjtych przez siebie dwch wskazwek metodycznych, 2) na pewnych zaoeniach, 3) na analizie rnych typw zda oznajm iajcych w utw ore litera tu ry p iknej.

    Obecnie w ypadnie si zaj wskazwkami m etodycznym i oraz zaoeniami Ingardena. Pozwoli to okreli stanowisko wobec tezy autora, i w dziele sztuki literackiej w ystpuj jedynie quasi-sdy.

    W skazwki m etodyczne form uuje au tor w nastpujcy sposb:

    a) e naley wyanalizowa struktur dziea literackiego na przykadach utworw literackich czystej krwi (takich, co do ktrych nikt nie bdzie mia adnych wtpliwoci, e one s dzieami sztuki literackiej), a potem dopiero rozway rnego rodzaju wypadki graniczne [...]; b) e nie naley z gry podawa adnej

  • 68 J E R Z Y P E L C

    definicji dziea sztuki literackiej, ktra by w schematyczny sposb wyznaczaa ostr granic midzy nim a nieartystycznymi tworami pimiennictwa, gdy takiej ostrej granicy wanie nie ma (ale nieistnienie takiej o s t r e j granicy nie wyklucza wcale istnienia granicy w ogle lub [...] istnienia w ielu rnych i zasadniczo o d m i e n n y c h t y p w tworw pimienniczych [...]), a nadto, e jeeli w ogle mamy si stara o uzyskanie okrelenia dziea literackiego to moemy je zbudowa dopiero p o wyczerpujcych i wszechstronnych badaniach, nie za na pocztku bada przez takie lub inne k o n s t r u k c j e pojciowe, nie liczce si z faktami. [S 402403] 5

    Pow staje pytanie, czy wskazwki te s niesprzeczne, tylko bowiem w tym w ypadku dadz si one zastosowa. Pierw sza z nich jak w ida musi si opiera na przewiadczeniu Ingardena, e istn iej takie u tw ory literackie, co do ktrych n i k t nie bdzie m ia a d n y c h wtpliwoci, e one s dzieami sztuki literack iej . Nie m am podstaw, aby wystpowa przeciwko tem u zaoeniu, nie znam bowiem bada, k tre by inform ow ay o opiniach w s z y s t k i c h czytelnikw w kwestii, czy dany u tw r literacki jest dzieem czystej k rw i. Dlatego poprzestan na stw ierdzeniu, i ten, kto jak Ingarden przy jm uje tak ie zaoenie, m usi by zarazem przekonany, e osoby bez adnych w tpliw oci kw alifikujce pewne dzieo jako dzieo sztuki literackiej wiedz, co to jest dzieo sztuki literackiej w sposb jasny. Bo skoro czyni to bez adnych w tpliwoci, musi w ich m niem aniu przebiega ostra granica 6 m idzy czystej k rw i litera tu r pikn a tzw. wypadkam i granicznymi. Skoro za ponadto diagnoza ta ma by jak chce Ingarden bez w yjtkw zgodna w licznym gronie ludzi, zdawa by si mogo, i owa granica istnieje w rzeczywistoci, a nie tylko w m niem aniu czytelnikw. A to byoby sprzeczne z tw ierdzeniem zaw artym w drugiej wskazwce. Po wtre, owa druga wskazwka, cho suszna w swej intencji odegnyw ania si od uj schem atycznych, nie poprzedzonych uzyskaniem dokadnej znajomoci rzeczy, zawiera pewne m yli dysharm onijne: zaprzeczajc istnieniu ostre j jak powiada Ingarden granicy midzy beletrystyk a innym i dzieami literackim i, akceptuje zarazem istnienie jak iej innej tzn. nieostrej (lecz czy taka by moe?) granicy m idzy tym i zakresami, czyli wedug sw autora, istnienie w ielu rnych i zasadniczo o d m i e n n y c h t y p w tworw pim ienniczych (S 402, przypis).

    W ydaje mi si, e wym ienione tu waciwoci samych wskazwek m etodycznych przeniosy si na szerszy teren i n iektre pniejsze

    5 Do tego cytatu wczono rwnie w nawiasach ktowych ucilenia, ktre w ksice I n g a r d e n a mieszcz si w przypisach.

    B Okrelenie ostra granica powtarzam za I n g a r d e n e m , z pewnym jednak zastrzeeniem: wydaje si, e granica, czyli linia oddzielajca co od czego, jest z natury rzeczy zawsze ostra; naleaoby wic moe raczej mwi, e granica taka istnieje lub nie, zamiast e jest ostra albo nieostra.

  • Q U A S I -S D Y A D Z IE O L IT E R A C K IE 69

    rozwaania Ingardena pozostaj w niezgodzie z jego w asnym i postulatami m etodycznym i. A utor mianowicie najw idoczniej jednak posuguje si jak definicj artystycznego dziea literackiego, cho nie form uuje jej w tym aku ra t artykule. N ietrudno przecie domyli si istnienia tego kom pasu z samego przebiegu eglugi 7. wiadcz o tym pew ne sform uow ania na tem at u tw oru sztuki literackiej oraz dzie granicznych. Gdy np. Ingarden pisze, i to, czy pewne zdanie jest sdem, czy zdaniem na pozr twierdzcym , jest w cisym zwizku z innym i skadnikam i u tw oru i z podstawow funkcj jego caoci (S 428) 8, to tym sam ym uzalenia on porednio charak ter zda dziea od tego, czy naley ono do dzie lite ra tu ry piknej. Pow tarza si to, ilekro mwi on, e w utw orze artystycznym w przeciw iestw ie do nieartystycznego zdania oznajm iajce nie s sdam i sensu stricto, lecz quasirsdami. Za tego rodzaju sform uow aniam i k ry je si niew tpliw ie wiedza o tym , jak dziea sztuki literackiej wyrni spord innych utw orw sownych. I to nie jaka m glista, intuicyjna wiedza, lecz zapewne pogld sprecyzowany, skoro np. m a on umoliwia m. in. postaw ienie diagnozy, czy wystpienie sdw w utw orze spowodowao jak si wyraa Ingarden odchylenia od c h a r a k t e r u d z i e a j a k o d z i e a sz tu k i9. W tym celu wszak trzeba wiedzie, jaki jest ten charakter, a to ju tyle, co zna definicj. Sowem jest rzecz niew tpliw , e jeli si gosi, i w dziele sztuki literackiej czystej k rw i w ystpuj quasi-sdy, czy wypowiada o nim jakiekolw iek inne tw ierdzenie, to naprzd trzeba wiedzie, co to jest takie dzieo.

    Podobnie, jeli si gosi, e u tw r wwczas jest dzieem sztuki literackiej, o ile zdania oznajm iajce s w nim qu(m-sdam i, to naprzd trzeba wiedzie, co to jest quasi-sd. N atom iast nie mona wypowiada obu tych tw ierdze jednoczenie i zarazem liczy na to, e ten, kto nie wie, co to jest dzieo sztuki literackiej ani co to jest quasi-sd, jednego i drugiego

    7 Trzeba te pamita, e I n g a r d e n , zanim sta si autorem rozwaa o tzw. prawdzie w literaturze, ju by autorem teorii dziea sztuki literackiej.

    a Podobnie S 393395, 437, 438; a take S 403: Z faktu [...] [e w literaturze agitacyjnej lub tendencyjnej wystpuj sdy] nic nie wynika dla susznoci lub niesusznoci twierdzenia, e w dziele sztuki literackiej czystej krwi wystpuj jedynie quasi-sdy. Albo: sam fakt wystpienia w pewnym dziele literackim czystej krwi sdu sensu stricto take jeszcze nie moe by decydujcy dla naszego zagadnienia.

    0 S 403: Chodzi [...] o to, czy pojawienie si [...] [sdu sensu stricto] nie w ynika [...] z [...] wykolejenia si autora, czy te z jakich jego zamiarw, ktre nie maj nic wsplnego ze sztuk literack. Dopiero tam, gdzie wystpienie sdu w dziele sztuki literackiej nie stanowioby jego w a d y i nie byoby wyranym odchyleniem od charakteru dziea jako d z i e a s z t u k i , natrafialibymy na pewien fakt, ktry kazaby uzna tez o istnieniu i artystycznej roli sdw w tego rodzaju dzieach.

  • 70 J E R Z Y P E L C

    si z nich nauczy bd chociaby tak par tw ierdze zrozumie. A wanie w ystpuje ona w wywodach Ingardena. Bo obok wspom nianych wyej tw ierdze, ktre daoby si sprowadzi do im plikacji: j e l i j a k i u t w r j e s t d z i e e m s z t u k i l i t e r a c k i e j , t o z d a n i a o z n a j m i a j c e , k t r e w n i m w y s t p u j , s u a s i - -s d a m i, figuruj odwrotne, sprowadzalne do postaci takiego w ynikania : j e l i z d a n i a o z n a j m i a j c e w j a k i m u t w o r z e s q u a s i - s d a m i , t o j e s t o n d z i e e m s z t u k i l i t e r a c k i e j 10.

    Jak wynika z uwag poczynionych w rozdziale poprzednim , nastpnik pierwszej z tych im plikacji, a zarazem poprzednik drugiej, czyli sform uow anie zdania oznajm iajce w jakim utw orze s guasi-sdam i , mona interpretow a w czworaki sposb, mianowicie A, B1? B2, C 11. Daje to 15 kombinacji: A, Bi, B2, C, ABt, AB2, AC, BiB2, BtC, B2C, ABjB2, AB|C, AB2C, B1B2C, AB1B2C. a wic 15 rnych znacze owego zdania.

    Znowu zdanie jaki u tw r jest dzieem sztuki literack ie j , czyli poprzednik pierwszej implikacji, a zarazem nastpnik drugiej, mona by chyba in terpretow a w tro jaki sposb:

    G) jaki u tw r jest dzieem sztuki literackiej w m n i e m a n i u s w e g o t w r c y ;

    H) jaki u tw r jest dzieem sztuki literackiej w m n i e m a n i u s w e g o o d b i o r c y ;

    I) jaki utw r j e s t dzieem sztuki literackiej, n i e z a l e n i e o d c z y j e g o k o l w i e k m n i e m a n i a o n i m .

    10 Np. S 428: o tym, czy dzieo jest utworem sztuki literackiej, czy dzieem naukowym lub np. prostym sprawozdaniem, rozstrzyga nie tylko to, e wystpuj wnim zdania na pozr twierdzce, lecz nadto dugi szereg innych skadnikw i momentw dziea

    ale m. in. jak z powyszego wynika to, e wystpuj w nim quasi-sdy. S 429: Gdzie [...] mamy do czynienia z quasi-sdami jako skadnikami dziea sztuki literackiej, tam te wszystkie pozostae skadniki i momenty dziea m u s z b y d o s e n s u o d p o w i e d n i o d o b r a n e , by na ich podou zbudowaa si p o l i f o n i c z n a h a r m o n i a j a k o c i e s t e t y c z n i e w a l e n t n y c h dziki ktrej utwr pimienniczy jest dopiero dzieem sztuki literackiej. S 429430: wszdzie tam, gdzie obok quasi-sdw wystpuj i sdy [...], mamy do czynienia z tworami przejciowymi, granicznymi jednego z wielu moliwych typw. Mog one by w mniejszym lub wikszym stopniu odlegle od dziea sztuki literackiej czystej krwi. Z tego wynika, e jeli wystpuj tylko quasi-sdy, to dzieo naley do literatury piknej czystej krwi. Najwyraniej bodaj implikacja jeli s quasi-sdy, to utwr jest artystyczny wyziera spoza takiego sformuowania I n g a r d e n a (S 435): Nie ulega wic wtpliwoci, jak naley przeprowadzi rozgraniczenie literackich dzie sztuki od dzie literackich nieartystycznych. Tak m ianowicie, eby w e w n t r z zakresu dzie sztuki literackiej pozostawi dziea, w ktrych albo wcale nie wystpuj sdy sensu stricto, albo jeeli wystpuj, to dziea te naley rozmieci na p e r y f e r i i tego caego zakresu [...].

    11 Por. rozdzia 2c.

  • Q U A S I -S D Y A D Z IE O L IT E R A C K IE 71

    Te trzy in te rp re tac je daj 7 kom binacji, czyli 7 rnych znacze w ymienionego zdania, m ianowicie: G, H, I, GH, GI, HI, GHI.

    Skoro w kadej z dwch wspom nianych im plikacji, prostej i odwrconej, jeden czon m a 7 znacze, a drugi 15 12, to jak atwo obliczy kada z nich ma po 105 w ariantw znaczeniowych, czyli da si in terpretowa w 105 rnych sposobw.

    Tym sam ym zaleno, prezentow ana przez kad z tych implikacji, nie jest jednoznaczna. A zatem nie mona generalnie odpowiedzie na pytanie, czy to praw da, e jeli w jakim dziele literackim w ystpuj quasi-sdy (resp. t y l k o quasi-sdy), to jest ono artystyczne (resp. c z y s t e j k r w i artystyczne), albo na pytanie, czy to prawda, e jeli jakie dzieo literackie jest artystyczne (resp. czystej k rw i a rty styczne), to w ystpuj w nim quasi-sdy (resp. tylko quasi-sdy). Nie mona, gdy trzeba by z osobna rozway kady wypadek, odpowiednio indyw idualizujc rozwizanie. W arunkiem koniecznym dania takiej odpowiedzi jest jasne i w yrane rozum ienie, co znacz term iny dzieo literackie i quasi-sd, a wobec tego, e s one wieloznaczne i nieostre, potrzebna by bya w brew wskazwkom m etodycznym Ingardena ich definicja, poprzedzajca tw ierdzenia, w ktrych s one zaangaowane. Ingarden wypowiada takie tw ierdzenia, a nie definiuje poj. Czy. istotnie stosuje si w ten sposb do w asnych wskazwek metodycznych, czy te raczej milczco operuje nie sform uow anym i expressis verbis definicjami?

    Obok wskazwek m etodycznych, k t re jak rwnie ich realizacj poddaem analizie, Ingarden, aby odpowiedzie na pytanie, czy w czystej k rw i dziele sztuki literackiej mog wystpowa sdy sensu stricto, przyjm uje, jak wspomniaem, pew ne zaoenia 13.

    W pierw szym z nich powiada: .

    Dla [powyszego] zagadnienia [...] jest wane istnienie wielu rozmaitych wypadkw granicznych dziea literackiego, albowiem bez jego uwzgldnienia n a w e t s t w i e r d z e n i e w p e w n y m u t w o r z e w y s t p o w a n i a o b o k q u a s i - s d w t a k e s d w n i e m a d o p t y z n a c z e n i a d l a r o z w a a n e j k w e s t i i , d o p k i n i e p o k a e s i n a p o d s t a w i e o s o b n e j a n a l i z y , c z y d a n y u t w r j e s t d z i e e m s z t u k i l i t e r a c k i e j c z y s t e j k r w i, czy te naley do tworw przejciowych. Tylko te przykady bd miay przeto znaczenie dla naszego zagadnienia, w ktrych bdziemy m ieli do czynienia z utworami artystycznymi czystej krw i. [S 403, podkrelenie J. P.]

    u W pierwszej implikacji poprzednik ma 7 znacze, a nastpnik 15. W drugiej implikacji, odwrconej, poprzednik ma 15 znacze, a nastpnik 7.

    u Tak je nazywa sam autor, piszc (S 401): musz poczyni pewne zastrzeenia, ktre sprecyzuj zaoenia tego zagadnienia i tym samym pozwol je dokadniej sform uowa.

  • 72 J E R Z Y P E L C

    W drugim zaoeniu autor stw ierdza:

    s a m f a k t w y s t p i e n i a w p e w n y m d z i e l e l i t e r a c k i m c z y s t e j k r w i s d u s e n s u s t r i c t o t a k e j e s z c z e n i e m o e b y d e c y d u j c y d l a n a s z e g o z a g a d n i e n i a . Chodzi bowiem jeszcze o uwzgldnienie r o l i [podkrelenia J. P.], jak on w dziele odgrywa, a w szczeglnoci o to, czy pojawienie si jego nie wynika po prostu z jakiego wykolejenia si autora, czy te jakich jego zamiarw, ktre nie maj nic wsplnego ze sztuk literack. Dopiero tam, gdzie wystpienie sdu w dziele sztuki literackiej nie stanowioby jego w a d y i nie byoby wyranym odchyleniem od charakteru dziea jako d z i e a s z t u k i , natrafialibymy na pewien fakt, ktry kazaby uzna tez o istnieniu i artystycznej roli sdw w tego rodzaju dzieach. [S 403]

    Przytoczone dwa zaoenia Ingardena dadz si sprowadzi do jednego, k t re w streszczeniu gosi, e dla zagadnienia, czy w literatu rze piknej w ystpuj sdy sensu stricto, bdzie m iaa znaczenie obecno sdw w pew nym utw orze tylko wwczas, gdy jest on czystej k rw i dzieem artystycznym i gdy pojawienie si ich nie w ynika z w ykolejenia si pisarza ani z jego pozaartystycznych zamierze, a take nie jest wad tego u tw oru ani odchyleniem od jego charakteru jako dziea sztuki.

    Staw iajc spraw w ten sposb, Ingarden w sam ym ju zaoeniu zamyka waciwie sdom sensu stricto wstp do dzie sztuki literackiej. W prawdzie bowiem, teoretycznie biorc, moliwe s takie w yjtkow e przypadki pojaw ienia si owych sdw w utw orze artystycznym , ktre obalayby tw ierdzenie, e w ystpuj tam j e d y n i e u a s i - s d y , ale kady przyzna, e wobec ty lu i takich zastrzee (e dzieo musi by czystej k rw i, e umieszczenie sdu nie moe by w ykolejeniem pisarza, lecz m usi w ypywa z jego zamierze artystycznych, a nie jakich innych, e nie moe stanowi wady utw oru ani odbiega od jego charak teru jako dziea sztuki) przypadki te musz nalee do rzadkoci, a naw et w p rak tyce w ypadnie je wykluczy. Zwolennik bowiem pogldu o wycznym panow aniu quasi-sdw w beletrystyce przecie zawsze moe skorzysta z klapy bezpieczestwa i ratowa suszno swego stanowiska, mwic oponentowi, e sdy, ktre ten zauway w utw orze artystycznym , to np. potknicie si autora lub skaza dziea, albo te zgoa, i czysto k rw i tego w anie u tw oru stoi pod znakiem zapytania. Ten sposb obrony jest tym atw iejszy, e pod oson m etaforycznych i nieostrych sform uow a w zaoeniach mona z powodzeniem oprze si najzajadlejszym a ta kom. Bo jak rozstrzygn w sposb in tersubiek tyw ny i spraw dzalny, czy co jest, czy nie jest wad w dziele sztuki literackiej, albo czy au to r sprzeniew ierzy si swej roli poety, czy nie? W wikszoci wypadkw, poza wsk kategori wyjtkow o drastycznych i najczciej banalnych, przyjdzie w tej dziedzinie stwierdzi, e ,,quot capita, tot sententiae,\

  • Q U A S I -S D Y A D Z IE O L IT E R A C K IE 73

    Tote z metodologicznego punktu widzenia w ydaje si krokiem niefortunnym uzalenianie kwestii od biedy obiektyw nej i opisowej cho czsto nieatw ej mianowicie, czy sdy w ystpuj w beletrystyce, od typowo subiektyw nych i oceniajcych zabiegw, jakim i z na tu ry rzeczy s: kwalifikow anie pew nych cech utw oru artystycznego jako w adliwych, pew nych zachowa pisarza jako nie lege artis itp. Oczywista, na upartego mona by i t drog doj do rozwizania problem u obecnoci bd nieobecnoci sdw w litera tu rze piknej, ale naprzd trzeba by bardzo precyzyjnie powiedzie, co to jest czystej k rw i dzieo sztuki literackiej (nie definiujc go rzecz jasna jako takiego, w k trym w ystpuj jedynie uasi-sdy, boby powstao bdne koo); dalej co jest wad w utw orze i ze wzgldu na jakie ^wartoci artystyczne czy estetyczne; nastpnie wic co to s te wartoci; pniej na czym polega odstpienie od charak teru utw oru jako dziea sztuki (znw zatem konieczna definicja artystycznego dziea literackiego!); wreszcie czym si rni artystyczne zamierzenia pisarza od nieartystycznych, kiedy si on w ykoleja itd. Byaby to droga okrna i najeona ogromnymi tru d nociami. Obawiam si, e mao kto, precyzujc swe stanowisko we wszystkich wym ienionych, bardzo delikatnych i liskich kwestiach, potra fiby oceni, co jest w ad dziea sztuki literackiej lub wykolejeniem pisarza, nie opierajc swej oceny na w asnych przewiadczeniach o tym , czy tzw. czystej k rw i artystyczny utw r literacki moe zawiera sdy sensu stricto.

    A przecie kwalifikow anie na takiej podstawie wiodoby do bdnego koa, gdy wwczas rozstrzygnicie problem u wystpowania sdw sensu stricto w litera tu rze piknej uzaleniaoby si m. in. od tego, co jest dozwolone w jej utw orach, o tym za, czy co jest dozwolone, czy nie decydowaby z kolei fak t obecnoci bd nieobecnoci w dziele zda tego typu, k t ry odrnia beletrystyk od innych rodzajw pim iennictwa.

    Zreszt jednak, naw et gdyby unikn tego bdnego koa, owa dusza droga raczej chyba prowadziaby do odpowiedzi na pytanie, czy w litera tu rze piknej p o w i n n y by, anieli czy f a k t y c z n i e s sdy sensu stricto. Bo w akcentow aniu czystoci dziea, wiernoci wobec jego artystycznego charakteru , poprawnoci postpowania tw rcy tkwi jak si zdaje intencja norm atyw na.

    Tote prostsze, pewniejsze i krtsze cho wcale nieatw e w ydaw aoby si dla rozstrzygnicia problem u, czy sdy sensu stricto w ystpu j w litera tu rze piknej, postpowanie oparte na zdefiniowaniu sdu i zdefiniow aniu dziea sztuki literackiej. Ingarden nie uczyni tego. Z d ru giej strony nie uzupeni swych zaoe w yjanieniam i i definicjam i, k t re w ym ieniem jako konieczne, gdy si obiera ow dusz i trudn ie jsz drog. W tej sytuacji w zaoeniach tych zaw arte s w arunki nie

  • 74 JE R Z Y P E L C

    spraw dzalne. Ten zatem, kto owe zaoenia przyjm ie, nie bdzie mg rozstrzygn, czy napotkanie w danym utw orze sdu sensu stricto podwaa tez, i w beletrystyce w ystpuj jedynie quasi-sdy; nie bdzie za mg dlatego, e naprzd m usiaby zdoby p e w n o , i u tw r ten jest czystej k rw i dzieem sztuki literackiej, a obecno sdu nie stanowi jego wady to za wobec braku odpowiednich definicji jest powanie u trudnione. Ponadto ten, kto owe zaoenia przyjm ie, mimo i w konk re tnym w ypadku nie zdoa rozstrzygn, czy napotkany przeze sd figu ru je w napraw d artystycznym utw orze i jest tam na swoim m iejscu, zarazem bdzie skonny twierdzi, e skoro sd sensu stricto tam w ystpi, to dzieo nie naley do sztuki literackiej, a zatem teza o wycznej w nim obecnoci quasi-sdw pozostanie dla nie- obalona. De facto bowiem w samych ju zaoeniach Ingardena tkwi implicite konkluzja jego rozwaa.

    W szak opracow ujc odpowied na pytanie, czy w litera tu rze piknej w ystpu j sdy sensu stricto 1/l, zakada on, e naw et gdyby wystpoway, nie decydowaoby to jeszcze o odrzuceniu tezy goszcej, i w czystej k rw i beletrystyce s t y l k o quasi-sdy. Czy pomidzy owym drugim zaoeniem Ingardena i w czystej k rw i dzieach sztuki literackiej z d a r z a s i n a p o t k a s d y s e n s u s t r i c t o a jego tw ierdzeniem, e w tego rodzaju dzieach w ystpuj j e d y n i e q u a s i- -s d y, nie zachodzi sprzeczno? Czy podobna sprzeczno nie zachodzi m idzy tym ostatnim sform uowaniem a uwag Ingardena, e tylko p e w n e zdania u tw oru lirycznego a wic nalecego do litera tu ry piknej p r o s z s i o to, eby je czyta jako quasi-sdy w postawie estetycznej? 15.

    14 Tak formuuje I n g a r d e n zagadnienie na s. 403 i w kilku innych miejscach i na tak postawione pytanie daje odpowied w zasadzie przeczc. Ale obok tego sformuowania wystpuje na s. 401 takie: czy w dziele sztuki literackiej w ystpuj obok sdw take quasi-sdy. Ingarden zdaje si utosamia te dwie kwestie. A przecie s one rne, bo w drugiej tkwi zaoenie, i jednak sdy sensu stricto wystpuj w literaturze piknej na pewno, a sporne jest tylko, czy oprcz nich i quasi-sdy. Tymczasem w pierwszej na odwrt: przyjmuje si, e na pewno w literaturze piknej wystpuj quasi-sdy, a za sporne uwaa si tylko, czy oprcz nich take i sdy sensu stricto. Moliwe zreszt, e w sformuowaniu obok sdw take i qucm-sdy tkwi omyka i winno by obok quasi-sdw take i sdy sensu stricto", za czym przemawiayby inne sformuowania oraz tok rozwaa Ingardena.

    15 S 428: Po czym to jednak wida, e pewne zdania utworu lirycznego prosz si o to, eby je czyta jako quasi-sdy w postawie estetycznej? Ot rozstrzyga o tym przede wszystkim t o n, w jakim s one wypowiedziane [...]. Z tonem tym cile zwizany jest dobr wyrazw i ich uporzdkowanie, wasnoci brzmieniowe sw i wiersza [...], przenonie poetyckie [...]. To wszystko razem o ile jest o d p o w i e d n i o d o b r a n e sprawia, e przy lekturze utworu wywoana zo

  • Q U A S I -S D Y A D Z IE O L IT E R A C K IE 75

    Na oba te pytania mona by odpowiedzie bez w ahania tw ierdzco, gdyby mie pewno, e pojcie quasi-sdw przez cay czas w ystpuje w tym sam ym znaczeniu. Tymczasem zwrot prosz si, by je czyta jako quasi-sdy oraz wzm ianka o m odyfikowaniu zda tw ierdzcych w sensie uasi-sdw (nb . czy tw ierdzce to tu ta j tyle co oznajm iajce, czy orzekajce , czy te nieprzeczce ?) 16 zdaj si wskazywa na to, i tym razem Ingarden uywa term inu uasi-sd w odm iennym znaczeniu, dostosowanym do procesu percepcji utw oru, czyli jako zdanie u w a a n e p r z e z o d b i o r c za niby-sdzce.

    Moliwe wic, e albo znowu utosamia on rne znaczenia tego pojcia i wwczas zachodziaby sprzeczno pomidzy tez o wycznoci quasi-sdw na terenie lite ra tu ry piknej a tez goszc, e tylko pewne w niej zdania podlegaj m odyfikacji w sensie quasi-sdw albo te rozrniajc te znaczenia, podtrzym uje zarazem dwa rne pogldy; pierwszy, i w beletrystyce s tylko quasi-sdy (tj. albo quasi-sdy w m niem aniu pisarza, albo quasi-sdy w sensie absolutnym , jako pew ien typ zdania niezaleny od czyjejkolwiek postawy przekonaniowej), oraz drugi, e pewne tylko zdania, nie za wszystkie, s przez czytelnika per- cypowane jako uasi-sdy.

    Pierw szy z tych pogldw jest o tyle kosztowny, e wym aga bardzo znacznego, sprzeciw iajcego si praktyce, ograniczenia zakresu dzie sztuki literackiej do tych jedynie, w ktrych nie ma sdw sensu stricto. Aby ocali tw ierdzenie, trzeba by odpowiednio przykroi rzeczywisto. Zabieg tym bardziej przykry, e wiadomo, i praw dziw y poeta wszystko, co doniose, pragnie zawrze w pieni. Take i sdy, wygaszane jak najbardziej serio i z peni przekonania. Gdyby wic m usia pod groz uchybienia swej m isji a rty sty umieszcza je poza poezj, sfer swego powoania i talentu , ulegaby ona w yjaow ieniu i deprecjacji, jako dziedzina idei bahych bd nierozarzonych wiar w ich suszno. Za burt lite ra tu ry w tym nowym znaczeniu piknej znalazyby si w ybitne dziea, tra d y cyjnie do niej zaliczane. Sprawa to w duej mierze term inologiczna, bo przecie k lejnoty poezji nadal by w zruszay i zachwycay; ty le e niektrym odmawiaoby si m iana dzie sztuki literackiej. Ale w anie od

    staje wstpna emocja estetyczna i rozwijaj si dalsze fazy przeycia estetycznego; zmodyfikowanie zda twierdzcych w sensie quasi-sdw jest ju tylko pewnym szczegem rozwijajcego si przeycia.

    16 Rwnie o zdaniach twierdzcych, a nie oznajmiajcych czy orzekajcych, mwi I n g a r d e n na s. 431: zdania twierdzce wypowiadane przez poszczeglne osoby staj si sdami sensu stricto, a obojtn staje si rzecz, e s wypowiadane przez takie lub inne osoby. Z tekstu zdaje si wynika, e zdania twierdzce to nie okrelenie przeciwne wzgldem przeczce, lecz tyle co zdania w sensie lo gicznym.

  • 76 JE R Z Y P E L C

    term inologii wymaga si, eby bya wygodna i eby niepotrzebnie nie atakow aa naszych przyzwyczaje.

    Drugi pogld o ty le jest suszny, i rzeczywicie odbiorca nie wszystkie zdania przeczytane w artystycznym utw orze literackim przyjm uje jako quasi-sdy. Ale czy tego samego nie daoby si powiedzie i o tw rcy dziea? W szak z natu ry swego ta len tu pragnie on np. m ow wizan, czy przy uyciu figur i tropw stylistycznych bd przy akompaniam encie m uzyki wiersza lub prozy przekazywa take i pogldy ywione na serio, ucielenione w form ie sdw sensu stricto. To wic, e co zostao w ypowiedziane specyficznym tonem poezji i w jzyku artystycznym , nie jest dostatecznym powodem, aby miao by uwaane przez czytelnika za uasi- -sd. Wiadomo ponadto, e istniej utw ory, w ktrych szata rym w i m etafo r k ry je jak w katalogach bibliotecznych Zauskiego wycznie zesp sdw, w danym w ypadku o treci uytkow ej i technicznej. A wic nie dziki strojowi wiersza, a przynajm niej nie tylko dziki niemu, n iek t re zdania w utw orze prosz si, aby je traktow a inaczej ni sdy sensu stricto. Wic dziki czemu? Czy dziki tem u e s skadnikam i utw oru czystej k rw i artystycznego? Jeli tak, to aby unikn bdnego koa, u tw r tego rodzaju trzeba okreli w ten sposb, by uniezaleni jego charak ter artystyczny od faktu, e zawiera on take specyficzne zdania, ktre prosz si, by je czyta inaczej ni w trak tatach czy przewodnikach.

    4. Quasi-sdy a wypadek graniczny dziea literackiego

    Definicji dziea sztuki literackiej brak rwnie w wywodach Ingardena na tem at w ypadkw granicznych utw oru literackiego.

    Nie m am wtpliwoci co do tego, e istn iej takie u tw ory o charakterze m ieszanym i e jak pisze au to r moliwe s liczne ich typy, rnice si stopniem odlegoci od dziea sztuki literackiej czystej k rw i (S 430). Doceniam te wano tej problem atyki i warto naukow faktu , jakim jest wydobycie jej przez Ingardena i zwrcenie na ni uwagi. Zarazem jednak stw ierdzam , e w konkretnych przypadkach diagnozy zmierzajce do ustalenia, czy dany utw r stoi na pograniczu sztuki literackiej i np. pim iennictw a naukowego, czy te mieci si w obrbie tej p ierw szej s niezgodne. Ja np. Beniowskiego uwaaem i uwaam za dzieo sztuki literackiej, gdy jestem zdania, i obecno sdw sensu stricto w jakim utworze nie stanowi odchylenia od jego charakteru artystycznego.

    Istnienie rozbienoci w kwalifikowaniu dzie ze wzgldu na zaw arty w nich adunek artyzm u, rne wyniki e si tak w yra analizy

  • Q U A S I -S D Y A D Z IE O L IT E R A C K IE

    k rw i u tw oru, przem aw iaj za tym , aby postara si o wsplnie uywane odczynniki i konsekw entny system m iar. Nie jest to zadanie atw e, gdy pozostaje na terenach zagroonych przez subiektywizm ocen indyw idualnych. Mona jednak podj pew ne prace przygotowawcze. Myl, e w inny si one zacz od oczyszczania obszaru bada, tak aby problem y zarysow ay si w sposb ostry.

    Dlatego w ystpow abym przeciw ko pewnym m etaforom , jeli nie s one poprzedzone, lub jeli po nich nie nastpuj ujcia precyzyjne. Odnosi si to np. do nastpujcego wanego bo zawierajcego uoglnion charak terystyk wypadkw granicznych dziea literackiego sform uow ania Ingardena:

    Uoglniajc [...], bybym skonny powiedzie, e wszdzie tam, gdzie obok qwasi-sdw wystpuj i sdy, gdzie p r z e t o inne skadniki i momenty caoci nie s zdolne sdw tych zmieni w quasi-sdy, ani odwrotnie, mamy do czynienia z tworami przejciowymi, granicznymi jednego z w ielu moliwych typw. [S 429430, podkrelenie J. P.]

    Co w zdaniu tym , w prow adzajcym pojcie dziea granicznego > na podstaw ie ssiadowania sdw i quasi-sdw w utworze, znaczy w zwrot, w k t rym mowa o zdolnoci zm ieniania sdw w quasi-sdy przez inne skadniki i m om enty dziea; dlaczego zwizano to (wyrazem przeto) z w ystpow aniem obok siebie sdw i quas-sdw w samym utworze? W szak zmiana taka zachodzi chyba w toku jego percepcji i dosownie rzecz biorc dokonuj jej nie skadniki dziea, lecz czytelnik. Czy zatem w ystpow anie sdw i quasi-sdw te naley odnie do procesu percepcji, a nie do dziea statycznego? Czy zatem idzie tu o sdy i quasi- -sdy w m n i e m a n i u o d b i o r c y ? Czy zatem ucilajc, naleaoby daw ne sform uow anie zastpi takim : wszdzie tam , gdzie odbiorca jedne zdania trak tu je jako quasi-sdy, a inne jako sdy pod wpyw em innych skadnikw caoci, m am y do czynienia...? W anie... Z czym m am y do czynienia? Bo jeli tak, to i zakoczenie m usiaoby ulec zm ianie, m ianowicie szoby w nim nie o to, e u tw r j e s t graniczny, lecz e jest u w a a n y za pograniczny, c z y t a n y j a k o graniczny. Nie jes t to spraw a baha ani m arginesowa, bo w zwizku z ni pow staje pytanie, c z y i s t n i e j r n e t y p y u t w o r w , a m. in. dziea graniczne, c z y t e t y l k o r n e s p o s o b y c z y t a n i a , a m. in graniczne, i r n e r o d z a j e p r z e y p o w s t a y c h w t o k u l e k t u r y , a m. in. graniczne, mieszane, am biwalentne. Moe to kady u tw r da si czyta w rnoraki sposb? A jeli nie kady, to wikszo 2 w yjtk iem nielicznych, ktre (na jednym biegunie) nie zaw ieraj adnych zgoa pierw iastkw estetycznych lub artystycznych i skaniaj do lek tu ry z nastaw ieniem np. w ycznie poznawczym, albo (na drugim

  • 78 JE R Z Y P E L C

    biegunie) jak np. czyste nonsensy, skaniaj do odbioru w postawie wycznie estetycznej bd artystycznej. Znowu wic wieloznaczno i nieostro poj sdu i quasi-sdu w yw ouje wtpliwoci lub nieporozumienia. U trzym uj si one take w zwizku z dalszym i rozwaaniami Ingardena na tem at wypadkw granicznych dziea literackiego.

    Z jednej bowiem strony Ingarden pisze, e charak ter zda w dziele (w tym w ypadku w Uczcie Platona) zaley od tego, czy je czytam y jako dzieo sztuki literackiej, czy te jako dzieo naukowe, i e w tym pierwszym w ypadku owe zdania staj si wypowiedziami przytoczonymi i quasi-sdam i, gdy w drugim sdami sensu stricto (S 430431). A utor zatem sta je tu na stanowisku, i to, czy wypowied jest quasi- -sdem , czy te sdem sensu stricto, zaley od postawy przekonaniowej o d b i o r c y wobec tego, co ona gosi. Idzie wic tu ta j o sdy bd quasi-sdy w m n i e m a n i u c z y t e l n i k a .

    Z drugiej za strony mwi:

    Mona by pokaza w szczegach, e wasna budowa Uczty Platona i innych podobnych utworw sprawia, e dopuszczaj one dwa rne sposoby czytania i konkretyzowania. Widzc w niej wypadek graniczny midzy dzieem sztuki a dzieem naukowym nie wpadam [...] w psychologizm, bo ani nie utosamiam dziea z przeyciami, ktre rozgrywaj si podczas czytania w czytelniku, ani nawet powiadam, e to jedynie od czytelnika zaley, jak zechce rozumie utwr [...]. Dokadne wyjanienie rda tych [...] moliwoci i niemoliwoci mona uzyska jedynie przy mojej [...] teorii budowy dziea literackiego, a w szczeglnoci przy odrnieniu zda orzekajcych, jako sdw sensu stricto, od quasi-sdw. [S 431432]

    T utaj zatem autor, skoro tw ierdzi, e dwojakie lub wielorakie moliwoci sposobu czytania u tw oru zale m. in. od w ystpowania w nim sdw obok quasi-sdw, to widocznie staje na stanowisku, i to, czy wypowied jest quasi-sdem, czy te sdem sensu stricto, nie zaley od postaw y przekonaniowej odbiorcy wobec tego, co ona gosi. Idzie m u wic w tym w ypadku o sdy bd quasi-sdy w innym ni poprzednio sensie, m ianowicie niezalenym od m niem ania czytelnika.

    Sdy i quasi-sdy, w jeszcze innym bodaje znaczeniu, m aj decydowa, ssiadujc z sob, o granicznym wedle Ingardena charakterze Beniowskiego. Tym razem charakter asertyw ny wypowiedzi m a zalee od tego, d o c z e g o s i o n a o d n o s i . I t a k :

    zdania jednostkowe wchodzce w skad opowiadania finguj pewn osobn p o e t y c k rzeczywisto wytwr fantazji poety [...], natomiast zdania orzekajce jednostkowe dygresji odnosz si do okrelonych osb czy spraw wiata r e a 1 n eg o [...]. Zdania twierdzce, ktre odnosz si np. do tych osb [...], maj wyranie charakter s d w [...]. I ten charakter sdw utrzymuje

  • Q U A S I -S D Y A D Z IE O L IT E R A C K IE 79

    si bez wzgldu na wszystkie czynniki poetyckiego sowa, ktre w nich si zaznaczaj. [S 433] 17

    W ybr takiej podstaw y rozrnienia sdw i uasi-sdw zaskakuje, gdy przypom nie sobie, e Ingarden wyranie si zastrzeg:

    to, czy pewne zdanie [...] jest sdem [...], czy zdaniem na pozr twierdzcym, nie zaley od jego t r e c i m a t e r i a l n e j . Nawet [...] zdanie, ktre orzeka co, o czym skdind wiemy, e zachodzi w rzeczywistoci, moe fungowa jako [...] qwcm-sd. [Przykad opisu lubw Jana Kazimierza w Potopie Sienkiewicza.] [S 400]

    Dom ylam si, e wchodzi tu w gr ju dawniej dostrzeone pom ieszanie relacji au tor zdanie i zdanie rzeczywisto, a w zwizku z nim nakadanie si w analizach Ingardena dwch rnych cech zdania, jakim i s jego prawdziwo oraz jego charakter asertyw ny, i przypisyw anie sdom jedynie prawdziwoci, funkcji przekazywania wiedzy o rzeczywistoci (S 435).

    Oscylacja znaczeniowa poj sdu i quasi-sdu u Ingardena odbija si, jak wida, na jego koncepcji granicznego dziea literackiego. Nie chodzi mi tu jednak o te utw ory mieszane. Na odwrt: rozwaania na ich tem at stanow i jedynie okazj, niejako to dla pokazania, jak quasi-sdy w ujciu Ingardena funkcjonuj w zastosowaniu do rnych sytuacji i przypadkw spotykanych w literaturze piknej i na jej pograniczu oraz jak b rak stabilizacji sensu term inu quasi-sd i pow tarzajce si przesuw anie jego znaczenia ku pojciu quasi-sdu w m n i e m a n i u o d b i o r c y kom plikuj zagadnienie ogarniane wsplnym, niezbyt cisym m ianem praw dy w literaturze.

    17 Warto nb. zaznaczy, e na s. 428 I n g a r d e n pisa, e czynniki sowa poetyckiego rozstrzygaj o tym, i pewne zdania prosz si, aby je czyta jako quasi-sdy. Tu za odmawia tym czynnikom wpywu na charakter asertywny wypowiedzi.