123
Aby rozpocząć lekturę, kliknij na taki przycisk , który da ci pełny dostęp do spisu treści książki. Jeśli chcesz połączyć się z Portem Wydawniczym LITERATURA.NET.PL kliknij na logo poniżej.

Kronika Gall'a Zwanego Anonimem

  • Upload
    kamil

  • View
    225

  • Download
    0

Embed Size (px)

DESCRIPTION

Kronika Gall'a Zwanego Anonimem po polsku

Citation preview

  • Aby rozpocz lektur, kliknij na taki przycisk ,

    ktry da ci peny dostp do spisu treci ksiki.

    Jeli chcesz poczy si z Portem WydawniczymLITERATURA.NET.PL

    kliknij na logo poniej.

  • Anonim tak zwany Gall

    KRONIKA POLSKA

  • 2ZACZYNA SI LIST ORAZ PEWNEWSTPNE WIADOMOCI DOTYCZCEKRONIKI POLSKIEJ, A MIANOWICIE

    Panu M[arcinowi], z aski Boej arcybiskupowi, jak rwnie Szymo-nowi, Pawowi, Maurowi i yrosawowi, godnym Boga i czci bisku-pom polskiej ziemi, a take swemu wsppracownikowi, wielebnemukanclerzowi Michaowi, sprawcy podjcia tej pracy, pisarz niniejsze-go dzieka [yczy], by na witej grze Paskiej Syjon gorliwie czu-wali nad powierzon im trzod i postpujc w cnotach krok za kro-kiem, twarz w twarz ogldali [z czasem] Boga bogw.Gdybym si nie wspar na waszej powadze, wspomniani ojcowie, i niepokada zaufania w waszej pomocy, na prno bym o wasnych si-ach podj tak cikie brzemi i w kruchej dce nie bez obawy wy-pywabym na niezmierzone przestworza oceanu. Lecz siedzc wcznie, bezpiecznie bdzie mg eglowa po falach srocego simorza eglarz, majcy dowiadczonego sternika, ktry potrafi tymcznem pokierowa stosownie do wiatrw i gwiazd. I nie zdoabymw aden sposb unikn rozbicia wrd takich wirw, gdyby miowasza nie zechciaa wspiera mej dki kierownictwem waszego wio-sa; ani te, niewiadom drg, nie potrafibym wynij z tak niezmier-nej gstwiny lenej, gdyby waszej askawoci nie spodobao si od-soni mi w jej wntrzu okrelonych celw. Zaszczycony wic wska-zwkami tak znakomitych kierownikw, bezpiecznie wnijd do portu,ustrzegszy si zawieruchy wiatrw; i nie bd si waha wypatrywanieznanej drogi mymi sabymi oczyma, skoro przekonaem si, eoczy moich przewodnikw byszcz janiej od wiata! A skoro takichwysunem naprzd rzecznikw i obrocw, nie dbam o to, co p-gbkiem mrucze bd zawistni oszczercy.Poniewa za los yczliwy was mi zdarzy na patronw susznej spra-wy, uznaem za waciwe, by imiona tak znakomitych mw wplew tok opowiadania. Za waszych to bowiem czasw i na wasze cenneproby Bg przyozdobi Polsk pamitnymi i sawnymi czynami Bo-

  • 3lesawa III. I cho pomin wiele znakomitych czynw spenionych zawaszych czasw, to nie omieszkam w dalszym cigu poleci niekt-rych z nich pamici potomnych. Obecnie za jednogonie i jedno-mylnie zjednoczmy w jednej pochwale was jednomylnych i nasztake chwalb poczmy tych, ktrych zespala nierozerwalna zwizkamioci! Godzi si bowiem - ze wzgldu na to, jak blisko stali wypad-kw [dziejowych] - na samym pocztku wymieni tych, ktrzy z askiBoej i moc otrzymanych z nieba darw panuj nawet nad ksita-mi, oraz by take skromne nasze dzieko zaywao opieki i poparciaszafarzy udzielajcych poddanym ask sakramentalnych. Przystoiwszake, by ci, ktrzy z ustanowienia Boego gruj nad reszt ludziprzywilejem tak wielkiej godnoci, tym gorliwiej troszczyli si o po-ytek i potrzeby kadego z osobna. Aby wic unikn wraenia, e ja,mao znaczny czowiek, pusz si ponad swoj skromn miar, posta-nowiem na czele tej ksieczki umieci nie swoje, lecz wasze imio-na. Chwa przeto i zaszczyt pyncy z tego dziea przypiszemy ksi-tom tej ziemi, nasz za prac i nagrod za ni z zaufaniem po-wierzmy waszemu sdowi i rozwadze. Oby aska Ducha w., ktrawas ustanowia pasterzami trzody Paskiej, tak podsuna wam myli taki plan, aeby ksi da godn nagrod temu, kto na ni zasuy,co wam przyniesie zaszczyt, a jemu chwa za jego dary. Radujcie sizawsze, a mnie i [niniejszemu] dzieu sprzyjajcie!

    KONIEC LISTU

  • 4ZACZYNA SI SKRT

    Bolesaw, ksi wsawiony,Z daru Boga narodzony,Mody witego IdziegoPrzyczyn narodzin jego. W jaki sposb si to stao,Jeli Bogu tak si zdao,Moemy wam opowiedzie,Skoro chcecie o tym wiedzie. Doniesiono raz rodzicom,Ktrym brako wci dziedzica,By ze zota dali odlaCo najrychlej ludzk posta. Niech j pol do witegoNa intencj szczcia swego,luby Bogu niech skadaj

  • 5I nadziej siln maj.Co prdzej zoto stopionoI posek sporzdzono,Ktry za syna przyszegoDo witego l Idziego. Zoto, srebro, paszcze cenneOraz rne dary inne,Posyaj wite szatyI zoty kielich bogaty. Wnet posowie si wybraliPrzez kraje, ktrych nie znali;Kiedy Gali ju przebyli,Do Prowansji wnet trafili. Posowie dary oddaj,Mnisi dziki im skadaj;Cel podry swej podajOraz proby przedstawiaj.

  • 6 Wtedy mnisi trzy dni caePocili na Bo chwa;A za postu ich przyczynMatka wnet pocza syna! Wic posom zapowiedzieli,Co w swym kraju zasta mieli.Zostawiwszy mnichw z zotemWysacy spiesz z powrotem. Minwszy burgundzk ziemiWrcili, gdzie polskie plemi.Przybyli z twarz promienn,Ksin zastajc brzemienn! Takie byy narodzinyOwego wanie chopczyny,Nazwanego Bolesawem,Ojciec zwa si Wadysawem.

  • 7Matka za Judyt imieniemZa dziwnym losu zrzdzeniem.Tamta Judyt kraj zbawia,Gdy Holoferna zabia - Ta za porodzia syna,Ktry wrogom karki zgina.Spisa dzieje tego ksiciaTo cel mego przedsiwzicia.

  • 8ZACZYNA SI KRONIKA I DZIEJEKSIT I WADCW POLSKICH

    NAJPIERW PRZEDMOWAPoniewa na rozlegych obszarach wiata krlowie i ksita do-konuj nader wielu czynw godnych pamici, ktre z powoduniechci i niedbaoci, a moe nawet z braku ludzi uczonych,okrywa milczenie - uznalimy za rzecz wart trudu niektre czy-ny ksit polskich opisa raczej skromnym [naszym] pirem, zewzgldu na pewnego chwalebnego i zwyciskiego ksicia imie-niem Bolesaw, nili nic w ogle z tych godnych uwagi zdarzenie zachowa dla potomnoci; a to z tego zwaszcza wzgldu, enarodzi si [on] z daru Boego i na proby witego Idziego,dziki ktremu, jak wierzymy, zawsze towarzyszy mu powodze-nie i zwycistwo. Lecz poniewa kraj Polakw oddalony jest odszlakw pielgrzymich i mao komu znany poza tymi, ktrzy zahandlem przejedaj [tamtdy] na Ru, niech si zatem nikomuto nie wyda niedorzecznym, jeli par sw na ten temat powiem,i niech nikt nie uzna tego za [zbyt] uciliwe, jeli dla opisaniaczci obejm cao. A wic [zaczynajc] od pnocy, jest Pol-ska pnocn czci Sowiaszczyzny, ma za za ssiadw odwschodu Ru, od poudnia Wgry, od poudniowego zachoduMorawy i Czechy, od zachodu Dani i Saksoni. Od strony zaMorza Pnocnego, czyli Amfitrionalnego, ma trzy ssiadujce zsob bardzo dzikie ludy barbarzyskich pogan, mianowicie Se-lencj, Pomorze i Prusy, przeciw ktrym to krajom ksi polskiusilnie walczy, by je na wiar [chrzecijask] nawrci. Jednak-e ani mieczem nauczania nie dao si serc ich oderwa od po-gastwa, ani mieczem zniszczenia nie mona byo tego pokoleniamij zupenie wytpi. Czstokro wprawdzie naczelnicy ich po-bici przez ksicia polskiego szukali ocalenia w chrzcie; lecz znwzebrawszy siy wyrzekali si wiary chrzecijaskiej i na nowo

  • 9wszczynali wojn przeciw chrzecijanom. S te poza nimi, a wobrbie wybrzey Amfitriona, inne barbarzyskie ludy pogan iwyspy niezamieszkae, gdzie ley wieczny nieg i ld.Ziemia sowiaska tedy, ktra na pnocy dzieli si czy te skadaz takich osobnych krain, cignie si od Sarmatw, ktrzy zw site Getami, a do Danii i Saksonii; od Tracji za poprzez Wgry -zajte niegdy przez Hunw, zwanych te Wgrami - a w dal-szym cigu przez Karynti, siga do Bawarii; na poudniu wresz-cie wzdu Morza rdziemnego poczynajc od Epiru przez Dal-macj, Chorwacj i Istri dobiega do wybrzea Morza Adriatyc-kiego, gdzie ley Wenecja i Akwileja [i tam] graniczy z Itali.Kraj to wprawdzie bardzo lesisty, ale niemao przecie obfituje wzoto i srebro, chleb i miso, w ryby i mid, a pod tym zwaszczawzgldem zasuguje na wywyszenie nad inne, e cho otoczonyprzez tyle wyej wspomnianych ludw chrzecijaskich i poga-skich i wielokrotnie napadany przez wszystkie naraz i kady zosobna, nigdy przecie nie zosta przez nikogo ujarzmiony w zu-penoci; kraj, gdzie powietrze zdrowe, rola yzna, las miodo-pynny, wody rybne, rycerze wojowniczy, wieniacy pracowici,konie wytrzymae, woy chtne do orki, krowy mleczne, owceweniste.Lecz aby nie przedua zbytnio tej dygresji, powrmy do po-wzitego zamiaru, Jest za zamiarem naszym pisa o Polsce, aprzede wszystkim o ksiciu Bolesawie i ze wzgldu na niegoopisa niektre godne pamici czyny jego przodkw. Teraz wicw takim porzdku zacznijmy wykada nasz przedmiot, aby odkorzenia posuwa si w gr ku gazi drzewa.

  • 10

    [1] O ksiciu Popielu [zwany Chocisko].By mianowicie w miecie Gnienie, ktre po sowiasku znaczytyle co gniazdo", ksi imieniem Popiel, majcy dwch synw;przygotowa on zwyczajem pogaskim wielk uczt na ich po-strzyyny, na ktr zaprosi bardzo wielu swych wielmow iprzyjaci. Zdarzyo si za z tajemnej woli Boga, e przybyli tamdwaj gocie, ktrzy nie tylko e nie zostali zaproszeni na uczt,lecz nawet odpdzeni w krzywdzcy sposb od wejcia do miasta.A oni oburzeni nieludzkoci owych mieszczan skierowali si odrazu na przedmiecie, gdzie trafili zupenym przypadkiem przeddomek oracza wspomnianego ksicia, ktry urzdza uczt dlasynw. w biedak, peen wspczucia, zaprosi tych przybyszwdo swej chatki i jak najuprzejmiej roztoczy przed nimi obrazswego ubstwa. A oni z wdzicznoci przychylajc si do zapro-sin ubogiego czowieka i wchodzc do gocinnej chaty, rzekli mu:Cieszcie si zaiste, iemy przybyli, a moe nasze przybycieprzyniesie wam obfito dobra wszelakiego, a z potomstwa za-szczyt i saw".

    [2] O Piacie synu Chociska.Mieszkacami gocinnego domu byli: niejaki Piast, syn Choci-ska, i ona jego imieniem Rzepka; oboje oni z caego serca staralisi wedle monoci zaspokoi potrzeby goci, a widzc ich roz-tropno, gotowali si pewien poufny zamys, jaki mieli, wykonaza ich dorad. Gdy usiadszy wedle zwyczaju rozmawiali tak ornych rzeczach, a przybysze zapytali, czy maj co do picia, go-cinny oracz odpowiedzia: Mam ci ja beczuk [dobrze] sfer-mentowanego piwa, ktre przygotowaem na postrzyyny jedy-nego syna, jakiego mam, lecz c znaczy taka odrobina? Wypij-cie je, jeli wola! Postanowi bowiem w ubogi wieniak w cza-sie, gdy ksi jego pan bdzie urzdza uczt dla synw - bo kie-dy indziej nie mgby tego zrobi dla zbytniego ubstwa - przy-rzdzi nieco lepszego jedzenia na postrzyyny swego malca izaprosi paru rwnie ubogich przyjaci nie na uczt, lecz raczej

  • 11

    na skromn zaksk; tote karmi prosiaka, ktrego przeznaczana ow potrzeb. Dziwne rzeczy opowiem, lecz kt potrafi pojwielkie sprawy Boe? albo kt poway si zagbia w docieka-nia nad dobrodziejstwami Boga, ktry ju w tym yciu niejedno-krotnie wynosi pokor biednych i nie waha si wynagradza go-cinnoci nawet u pogan? Gocie tedy ka spokojnie Piastowinalewa piwo, bo dobrze wiedzieli, e przez picie nie ubdzie go,lecz przybdzie. I tak cigle miao przybywa piwa, a napenio-no nim wszystkie wypoyczone naczynia, a natomiast ci, coucztowali u ksicia, znaleli [swoje naczynia] puste. Polecaj tezabi wspomnianego prosiaka, ktrego misem - rzecz nie dowiary - napeni miano dziesi naczy, zwanych po sowiaskucebry". Piast i Rzepka tedy na widok tych cudw, co si dziay,przeczuwali w nich jak wan wrb dla syna, i ju zamierzalizaprosi ksicia i jego biesiadnikw, lecz nie mieli nie zapytaw-szy wpierw o to wdrowcw. Po c zwleka? - za rad wic izacht goci pan ich ksi i jego wszyscy wspbiesiadnicy za-proszeni zostaj przez kmiotka Piasta, a zaproszony ksi wcalenie uwaa sobie za ujm zaj do swojego wieniaka. Jeszczebowiem ksistwo polskie nie byo tak wielkie, ani te ksi krajunie wynosi si jeszcze tak pych i dum i nie wystpowa takokazale otoczony tak licznym orszakiem wasali. Skoro wicurzdzono zwyczajow uczt i pod dostatkiem przyrzdzonowszystkiego, gocie owi postrzygli chopca i nadali mu imi Sie-mowita na wrb przyszych losw.

    [3] O ksiciu Samowitaj, zwanym Siemowitem,synu Piasta.

    Po tym wszystkim mody Siemowit, syn Piasta Chociskowica,wzrasta w siy i lata i z dnia na dzie postpowa i rs w zacno-ci do tego stopnia, e krl krlw i ksi ksit za powszechnzgod ustanowi go ksiciem Polski, a Popiela wraz z potom-stwem doszcztnie usun z krlestwa. Opowiadaj te starcy s-dziwi, e w Popiel wypdzony z krlestwa tak wielkie cierpiaprzeladowanie od myszy, i z tego powodu przewieziony zosta

  • 12

    przez swoje otoczenie na wysp, gdzie tak dugo w drewnianejwiey broniono go przed owymi rozwcieczonymi zwierztami,ktre tam przepyway, a opuszczony przez wszystkich dla za-bjczego smrodu [unoszcego si z] mnstwa pobitych [myszy],zgin mierci najhaniebniejsz, bo zagryziony przez [te] potwo-ry.Lecz dajmy pokj rozpamitywaniu dziejw ludzi, ktrychwspomnienie zagino w niepamici wiekw i ktrych skaziybdy bawochwalstwa, a wspomniawszy ich tylko pokrtce,przejdmy do goszenia tych spraw, ktre utrwalia wierna pa-mi.Siemowit tedy, osignwszy godno ksic, modo sw sp-dza nie na rozkoszach i pochych rozrywkach, lecz oddajc siwytrwaej pracy i subie rycerskiej zdoby sobie rozgos zacnocii zaszczytn saw, a granice swego ksistwa rozszerzy dalej, niktokolwiek przed nim. Po jego zgonie na jego miejsce wstpi synjego, Lestek, ktry czynami rycerskimi dorwna ojcu w zacnocii odwadze. Po mierci Lestka nastpi Siemomys, jego syn, ktrypami przodkw potroi zarwno urodzeniem, jak godnoci.

    [4] O lepocie Mieszka, syna ksicia Siemomysa.Ten za Siemomys spodzi wielkiego i sawnego Mieszka, ktrypierwszy nosi to imi, a przez siedem lat od urodzenia by lepy.Gdy za dobiegaa sidma rocznica jego urodzin, ojciec, zwoaw-szy wedle zwyczaju zebranie komesw i innych swoich ksit,urzdzi obfit i uroczyst uczt; a tylko wrd biesiady skrycie zgbi duszy wzdycha nad lepot chopca, nie tracc z pamici[swej] boleci i wstydu. A kiedy inni radowali si i wedle zwy-czaju klaskali w donie, rado dosiga szczytu na wiadomo, elepy chopiec odzyska wzrok. Lecz ojciec nikomu z donosz-cych mu o tym nie uwierzy, a matka, powstawszy od biesiady,posza do chopca i pooya kres niepewnoci ojca, pokazujcwszystkim biesiadnikom patrzcego ju chopca. Wtedy na ko-

  • 13

    niec rado staa si powszechna i pena, gdy chopiec rozpoznatych, ktrych poprzednio nigdy nie widzia, i w ten sposb habswej lepoty zmieni w niepojt rado. Wwczas ksi Sie-momys pilnie wypytywa starszych i roztropniejszych z obec-nych, czy lepota i przewidzenie chopca nie oznacza jakiegocudownego znaku. Oni za tumaczyli, e lepota oznaczaa, iPolska przedtem bya tak jakby lepa, lecz odtd - przepowiadali -ma by przez Mieszka owiecon i wywyszon ponad ssiednienarody. Tak si te rzecz miaa istotnie, cho wwczas inaczejmogo to by rozumiane. Zaiste lep bya przedtem Polska, nieznajc ani czci prawdziwego Boga, ani zasad wiary, lecz przezowieconego [cudownie] Mieszka i ona take zostaa owiecon,bo gdy on przyj wiar, nard polski uratowany zosta od mierciw pogastwie. W stosownym bowiem porzdku Bg wszech-mocny najpierw przywrci Mieszkowi wzrok cielesny, a nastp-nie udzieli mu [wzroku] duchowego, aby przez poznanie rzeczywidzialnych doszed do uznania niewidzialnych i by przez znajo-mo rzeczy [stworzonych] sign wzrokiem do wszechmocy ichstwrcy. Lecz czemu koo wyprzedza wz? Siemomys tedy wpodeszym wieku rozsta si ze wiatem.

    [5] Jak Mieszko poj za on Dbrwk.Mieszko objwszy ksistwo zacz dawa dowody zdolnociumysu i si cielesnych i coraz czciej napastowa ludy [ssied-nie] dookoa. Dotychczas jednak w takich pogrony by bdachpogastwa, e wedle swego zwyczaju siedmiu on zaywa. Wkocu zada w maestwo jednej bardzo dobrej chrzecijanki zCzech, imieniem Dbrwka. Lecz ona odmwia polubienia go,jeli nie zarzuci owego zdronego obyczaju i nie przyrzeknie zo-sta chrzecijaninem. Gdy za on [na to] przysta, e porzuci wzwyczaj pogaski i przyjmie sakramenta wiary chrzecijaskiej,pani owa przybya do Polski z wielkim orszakiem [dostojnikw]wieckich i duchownych, ale nie pierwej podzielia z nim oemaeskie, a powoli a pilnie zaznajamiajc si z obyczajemchrzecijaskim i prawami kocielnymi, wyrzek si bdw po-

  • 14

    gastwa i przeszed na ono matki-Kocioa.

    [6] O pierwszym Bolesawie, ktrego zwano Saw-nym lub Chrobrym.

    Pierwszy wic ksi polski Mieszko dostpi aski chrztu zaspraw wiernej ony; a dla sawy jego i chway w zupenoci wy-starczy [jeli powiemy], e za jego czasw i przez niego wia-to niebiaska nawiedzia krlestwo polskie. Z tej to bowiembogosawionej niewiasty spodzi sawnego Bolesawa, ktry pojego mierci po msku rzdzi krlestwem i za ask Bo w takwzrs cnot i potg, i ozoci - e tak powiem - ca Polsk swzacnoci. Kt bowiem zdoa godnie opowiedzie jego mneczyny i walki stoczone z narodami okolicznymi, a c dopiero napimie przekaza [je] pamici? Czy to nie on ujarzmi Morawy iCzechy, a w Pradze stolec ksicy zagarn i swym zastpcomgo poruczy? Czy to nie on wielekro pokona w bitwie Wgrwi cay ich kraj a po Dunaj zagarn pod swoj wadz? Niepo-skromionych za Sasw z tak moc poskromi, e w rodku ichziemi elaznymi supami [wbitymi] w rzece Sali oznaczy granicePolski. Czy zreszt potrzeba dokadnie wymienia jego zwyci-stwa i tryumfy nad ludami niewiernymi, skoro wiadomo, e jeniejako swymi stopami podepta! On to bowiem Selencj, Pomo-rze i Prusy do tego stopnia albo star, gdy si przy pogastwieupieray, albo te, nawrcone, umocni w wierze, i wiele tam ko-ciow i biskupw ustanowi za zgod papiea, a raczej papie[ustanowi je] za jego porednictwem. On to rwnie, gdy przybydo w. Wojciech, doznawszy wielu krzywd w dugiej wdrwce,a [poprzednio] od wasnego buntowniczego ludu czeskiego -przyj go z wielkim uszanowaniem i wiernie wypenia jego po-uczenia i zarzdzenia. wity za mczennik ponc ogniem mi-oci i pragnieniem goszenia wiary, skoro spostrzeg, e ju niecorozkrzewia si w Polsce wiara i wzrs Koci wity, bez trwo-gi uda si do Prus i tam mczestwem dopeni swego zawodu.Pniej za ciao jego Bolesaw wykupi na wag zota od owychPrusw i umieci [je] z naleyt czci w siedzibie metropolitalnej

  • 15

    w Gnienie.Rwnie i to uwaamy za godne przekazania pamici, e za jegoczasw cesarz Otto Rudy przyby do [grobu] w. Wojciecha dlamodlitwy i pojednania, a zarazem w celu poznania sawnego Bo-lesawa, jak o tym mona dokadniej wyczyta w ksidze o m-czestwie [tego] witego. Bolesaw przyj go tak zaszczytnie iokazale, jak wypado przyj krla, cesarza rzymskiego i dostoj-nego gocia. Albowiem na przybycie cesarza przygotowa prze-dziwne [wprost] cuda; najpierw hufce przerne rycerstwa, na-stpnie dostojnikw rozstawi, jak chry, na obszernej rwninie, aposzczeglne, z osobna stojce hufce wyrniaa odmienna barwastrojw. A nie bya to [tania] pstrokacizna byle jakich ozdb, lecznajkosztowniejsze rzeczy, jakie mona znale gdziekolwiek nawiecie. Bo za czasw Bolesawa kady rycerz i kada niewiastadworska zamiast sukien lnianych lub wenianych uywali pasz-czy z kosztownych tkanin, a skr, nawet bardzo cennych, chobybyy nowe, nie noszono na jego dworze bez [podszycia] kosztow-n tkanin i bez zotych frdzli. Zoto bowiem za jego czaswbyo tak pospolite u wszystkich jak [dzi] srebro, srebro za byotanie jak soma. Zwaywszy jego chwa, potg i bogactwo, ce-sarz rzymski zawoa w podziwie: Na koron mego cesarstwa!to, co widz, wiksze jest, ni wie gosia! I za rad swychmagnatw doda wobec wszystkich: Nie godzi si takiego i takwielkiego ma, jakby jednego spord dostojnikw, ksiciemnazywa lub hrabi, lecz [wypada] chlubnie wynie go na tronkrlewski i uwieczy koron". A zdjwszy z gowy swej diademcesarski, woy go na gow Bolesawa na [zadatek] przymierza iprzyjani, i za chorgiew tryumfaln da mu w darze gwd zkrzya Paskiego wraz z wczni w. Maurycego, w zamian zaco Bolesaw ofiarowa mu rami w. Wojciecha. I tak wielkowego dnia zczyli si mioci, e cesarz mianowa go bratem iwsppracownikiem cesarstwa i nazwa go przyjacielem i sprzy-mierzecem narodu rzymskiego. Ponadto za przekaza na rzeczjego oraz jego nastpcw wszelk wadz, jaka w zakresie[udzielania] godnoci kocielnych przysugiwaa cesarstwu wkrlestwie polskim, czy te w innych podbitych ju przez niegokrajach barbarzycw, oraz w tych, ktre podbije [w przyszoci].

  • 16

    Postanowienia tego ukadu zatwierdzi [nastpnie] papie Sylwe-ster przywilejem w. Rzymskiego Kocioa.Bolesaw wic, tak chlubnie wyniesiony na krlewski tron przezcesarza, okaza wrodzon sobie hojno urzdzajc podczastrzech dni swej konsekracji prawdziwie krlewskie i cesarskiebiesiady i codziennie zmieniajc wszystkie naczynia i sprzty, azastawiajc coraz to inne i jeszcze bardziej kosztowne. Po zako-czeniu bowiem biesiady nakaza czenikom i stolnikom zebra zewszystkich stow z trzech dni zote i srebrne naczynia, bo ad-nych drewnianych tam nie byo, mianowicie kubki, puchary, mi-sy, czarki i rogi, i ofiarowa je cesarzowi dla uczczenia go, nie zajako da [nalen] od ksicia. Komornikom za rozkaza zebrarozcignite zasony i obrusy, dywany, kobierce, serwety, rczni-ki, i cokolwiek uyte byo do nakrycia, i rwnie znie towszystko do izby zajmowanej przez cesarza. A nadto jeszcze zo-y [mu] wiele innych darw, mianowicie naczy zotych i srebr-nych rozmaitego wyrobu i rnobarwnych paszczy, ozdb nie-widzianego [dotd] rodzaju i drogich kamieni; a tego wszystkiegotyle ofiarowa, e cesarz tyle darw uwaa za cud. Poszczegl-nych za jego ksit tak okazale obdarowa, e z przyjaznychzrobi ich sobie najwikszymi przyjacimi. Lecz kt zdoa wy-liczy, ile i jakich darw da przedniejszym, skoro nawet nikt ztak licznej suby nie odszed bez podarunku! Cesarz tedy wesooz wielkimi darami powrci do siebie, Bolesaw za, podniesionydo godnoci krlewskiej, wznowi dawny gniew ku wrogom.

    [7] Jak Bolesaw z wielk moc wkroczy na Ru.Najpierw tedy zapisa naley z kolei, jak sawnie i wspaniale po-mci sw krzywd na krlu Rusinw, ktry odmwi mu oddaniaswej siostry za on. Oburzony tym krl Bolesaw najecha zwielk si krlestwo Rusinw, a gdy ci usiowali zrazu stawimu zbrojny opr, ale nie odwayli si na stoczenie bitwy, rozp-

  • 17

    dzi ich przed sob jak wicher kurzaw. Nie opnia jednak swe-go pochodu natychmiastowym zajmowaniem miast i gromadze-niem upw, jak to zwykle czyni najedcy, lecz pospieszy naKijw, stolic krlestwa, aby pochwyci jego orodek i krla sa-mego. A krl Rusinw z prostot waciw temu ludowi waniewwczas owi z czna ryby na wdk, gdy mu niespodziewaniedoniesiono o nadejciu krla Bolesawa. Zrazu nie mg w touwierzy, lecz nareszcie, gdy mu to jedni za drugimi donosili,przekona si i wpad w przeraenie. Wtedy dopiero woy do ustpalec duy i wskazujcy i obyczajem rybakw pomazujc linwdk, na hab swego narodu mia powiedzie te pamitne so-wa: Poniewa Bolesaw tej sztuki nie uprawia, lecz przywyk donoszenia rycerskiego ora, dlatego Bg postanowi wyda w je-go rce to miasto, krlestwo Rusinw i bogactwa! To rzek i nietracc sw wicej, rzuci si do ucieczki. A Bolesaw bez oporuwkroczy do wielkiego i bogatego miasta i dobywszy z pochewmiecza uderzy nim w Zot Bram, gdy za ludzie jego si dzi-wili, czemu to czyni, wyjani [im to] ze miechem a wcale dow-cipnie: Tak jak w tej godzinie Zota Brama miasta ugodzon zo-staa tym mieczem, tak nastpnej nocy ulegnie siostra najtchrz-liwszego z krlw, ktrej mi da nie chcia. Jednake nie poczysi z Bolesawem w ou maeskim, lecz tylko raz jeden, jaknaonica, aby pomszczona zostaa w ten sposb zniewaga nasze-go rodu, Rusinom za ku obeldze i habie". Tak powiedzia i corzek, to speni. Krl Bolesaw wic, zawadnwszy przebogatymmiastem i potnym krlestwem ruskim, przez przecig dziesi-ciu miesicy niestrudzenie przesya stamtd pienidze do Polski,a jedenastego miesica, ze wzgldu na to, e wada wielu krle-stwami, a syna swego Mieszka jeszcze nie uwaa za zdolnego dosprawowania rzdw, ustanowi tam panem w swoim zastpstwiepewnego Rusina ze swego rodu i powraca z reszt skarbw doPolski.Gdy za z ogromn radoci i pienidzmi powraca i ju zbliasi do granic Polski, zbiegy krl, zebrawszy siy ksit ruskich,z Powcami i Pieczyngami poda za nim z tyu i usiowa, pew-ny zwycistwa, stoczy walk nad rzek Bugiem. Sdzi bowiem,e Polacy - jak zwykle ludzie chlubicy si tak wielkim zwyci-

  • 18

    stwem i zdobycz - zmierzaj [ju] kady do swego domu, jak tozwycizcy zbliajcy si do granic wasnego kraju, po tak dugimpobycie z dala od ojczyzny, bez dzieci i on. I nie bez racji takprzypuszcza, bo ju dua cz wojska polskiego bez wiedzykrla rozesza si. Atoli krl Bolesaw, widzc, e jego rycerzyjest niewielu, a wrogw jakby prawie sto razy tyle, przemwi doswego rycerstwa, nie jak kto bojaliwy i trwoliwy, lecz jakwdz odwany a przezorny: Nie ma potrzeby dugo zachcaprawych i dowiadczonych rycerzy i opnia [w ten sposb] try-umf, jaki si nam nadarza, lecz pora okaza siy ciaa i mstwoducha. Bo na c by si zdao zdoby tak wielkie krlestwa i na-gromadzi tyle ogromnych cudzych bogactw, gdybymy przy-padkiem teraz pobici mieli straci to wszystko wraz z naszymwasnym mieniem? Lecz pokadam ufno w miosierdziu Boymi waszej wyprbowanej dzielnoci, e jeeli mnie stawicie oprw walce, jeeli, jak to zwyklicie, dzielnie natrzecie, jeeli przy-wiedziecie sobie na pami wasne przechwaki i obietnice czy-nione przy podziale upw u mnie na ucztach, to dzi zwyciskopooycie kres cigym trudom, a ponadto pozyskacie wiecznsaw, tryumf i zwycistwo. Jeli natomiast - w co nie wierz -ponielibycie klsk, to jak teraz jestecie panami, tak bdzieciesugami Rusinw, wy i synowie wasi, a ponadto sromotnie przyj-dzie wam ponie kar za wyrzdzone krzywdy!"Skoro tak to mniej wicej przemwi krl Bolesaw, wszyscy jegorycerze jednomylnie wznieli wcznie i odpowiedzieli, e wolz tryumfem wrci do domu, ni z upami a haniebnie. Wtedydopiero krl Bolesaw, zachcajc po imieniu kadego ze swoich,wdar si, jak lew [krwi] spragniony, w najgstsze szyki wroga. Ibrak mi po prostu sw, jak straszn rze sprawi wrd tych, kt-rzy stawili mu opr, i nikt by nie potrafi dokadn cyfr okrelitysicy zabitych nieprzyjaci, ktrzy, jak wiadomo, niezliczenistanli do walki, a mao ktry ocali ycie ucieczk. Wielu z tych,ktrzy po duszym czasie z dalekich okolic przybywali na polewalki celem odszukania przyjaci lub krewnych, twierdzio, etak wielki by tam rozlew krwi, i nikt nie mg inaczej przejprzez ca [t] rwnin, jak brodzc we krwi i [stpajc] po tru-pach, a caa rzeka Bug nabraa raczej barwy krwi ni wody rzecz-

  • 19

    nej. Od tego te czasu Ru dugo pacia danin Polsce.

    [8] O wspaniaoci i mocy sawnego Bolesawa.Wiksze s zaiste i liczniejsze czyny Bolesawa, anieli my tomoemy opisa lub prostym opowiedzie sowem. Bo jaki torachmistrz potrafiby mniej wicej pewn cyfr okreli elaznejego hufce, a c dopiero przytoczy opisy zwycistw i tryumfwtakiego ich mnstwa! Z Poznania bowiem [mia] 1300 pancer-nych i 4000 tarczownikw, z Gniezna 1500 pancernych i 5000tarczownikw, z grodu Wadysawia 800 pancernych i 2000 tar-czownikw, z Giecza 300 pancernych i 2000 tarczownikw, ciwszyscy waleczni i wprawni w rzemiole wojennym wystpowali[do boju] za czasw Bolesawa Wielkiego. [Co do rycerstwa] zinnych miast i zamkw, [to] wylicza [je] byby to dla nas dugi inieskoczony trud, a dla was moe uciliwym byoby tego su-cha. Lecz by wam oszczdzi mudnego wyliczania, podamwam bez liczby ilo tego mnstwa: wicej mianowicie mia krlBolesaw pancernych, ni caa Polska ma za naszych czasw tar-czownikw; za czasw Bolesawa tyle prawie byo w Polsce ryce-rzy, ile za naszych czasw znajduje si ludzi wszelakiego stanu.

    [9] O cnocie i szlachetnoci sawnego Bolesawa.Taka bya okazao rycerska krla Bolesawa, a nie mniejsz po-siada cnot posuszestwa duchowego. Biskupw mianowicie iswoich kapelanw w tak wielkim zachowywa poszanowaniu, enie pozwoli sobie usi, gdy oni stali, i nie nazywa ich inaczej,jak tylko panami", Boga czci z najwiksz pobonoci, Ko-ci wity wywysza i obsypywa go krlewskimi darami. Miate ponadto pewn wybitn cech sprawiedliwoci i pokory: gdymianowicie ubogi wieniak lub jaka kobiecina skarya si naktrego z ksit lub komesw, to chocia by wanymi spra-wami zajty i otoczony licznymi szeregami magnatw i rycerzy,nie pierwej ruszy si z miejsca, a po kolei wysucha skargi a-

  • 20

    lcego si i wysa komornika po tego, na kogo si skarono. Atymczasem samego skarcego powierza ktremu ze swych za-ufanych, ktry mia si o niego troszczy, a za przybyciem prze-ciwnika spraw podsun [z powrotem] krlowi - i tak wieniakanapomina, jak ojciec syna, by zaocznie bez przyczyny nieoskara i aby przez niesuszne oskarenie na siebie samego nieciga gniewu, ktry chcia wznieci na drugiego. Oskarony nawezwanie bez zwoki co prdzej przybywa i dnia wyznaczonegomu przez krla nie chybi, bez wzgldu na jakkolwiek okolicz-no. Gdy za przyby wielmoa, po ktrego posano, nie okazy-wa mu [Bolesaw] niechtnego usposobienia, lecz przyjmujc goz pogodnym i uprzejmym obliczem, zaprasza do stou, a sprawrozstrzyga nie tego dnia, lecz nastpnego lub trzeciego. A takpilnie rozwaa spraw biedaka, jak jakiego wielkiego dostojnika.O jake, wielk bya roztropno i doskonao Bolesawa, ktryw sdzie nie mia wzgldu na osob, narodem rzdzi tak spra-wiedliwie, a chwa Kocioa i dobro kraju mia za najwyszeprzykazanie! A do tej sawy i godnoci doszed Bolesaw spra-wiedliwoci i bezstronnoci, tymi samymi cnotami, ktre po-cztkowo zapewniy wzrost potdze pastwa rzymskiego. Bgwszechmogcy udzieli krlowi Bolesawowi tyle dzielnoci, po-tgi i zwycistw, ile w nim samym obaczy dobroci i sprawiedli-woci wobec siebie oraz wobec ludzi. Taka sawa, taka obfitodbr wszelkich i taka rado towarzyszya Bolesawowi, na jakzasugiwaa jego zacno i hojno.

    [10] O bitwie Bolesawa z Rusinami.Lecz wspomnienie o tym odmy do nastpnej karty, a przed-stawmy jedn z jego bitew, szczeglniej godn pamici ze wzgl-du na nowo wypadku, przy czym bdziemy mogli z rozwaaniatej sprawy przekona si o wyszoci pokory nad pych. Zdarzyosi mianowicie, e w jednym i tym samym czasie krl Bolesawnajecha Ru i krl Rusinw Polsk, jeden nie wiedzc o drugim,i kady rozbi obz u granic ziemi drugiego; przedzielaa ich [tyl-ko] rzeka. A skoro doniesiono ruskiemu krlowi, e Bolesaw ju

  • 21

    przeszed na drugi brzeg rzeki i wraz ze swym wojskiem zatrzy-ma si na pograniczu jego krlestwa, nierozsdny krl przypusz-czajc, e go osaczy swymi masami [wojska] jak zwierza w sieci,przesa mu podobno sowa [pene] wielkiej pychy, ktre spamiay na jego wasn gow: Niechaj wie Bolesaw, e jakowieprz w kauy otoczony jest przez moje psy i owcw". A na tokrl polski odpowiedzia: Dobrze, owszem, nazwae mnie wie-przem w kauy, poniewa we krwi owcw i psw twoich, to jestksit i rycerzy, ubrocz kopyta koni moich, a ziemi tw i mia-sta spustosz jak dzik pojedynek!"Takie wzajemne wymienili poselstwa, a e nastpnego dnia nad-chodzio wito, ktre krl Bolesaw chcia uroczycie obchodzi,wic odkada stoczenie bitwy na dzie trzeci. Tego dnia tedyrnito niezliczon ilo byda i przygotowywano je zwykymobyczajem na zbliajc si uroczysto na st krla, ktry miabiesiadowa ze wszystkimi swoimi dostojnikami. Gdy wic ku-charze i pachocy, sucy i czelad wojska zgromadzili si nabrzegu rzeki celem pukania misa i wntrznoci zwierzt, z dru-giego brzegu naigrawali si dononie suba i giermkowie ruscy,pobudzajc ich do gniewu wyzwiskami i obelgami. Oni za im nato nie odpowiadali nic obelywego, lecz brudy z wntrznoci iodpadki rzucali im przed oczy ku ich zniewadze. Skoro jednakRusini coraz bardziej dranili ich obelgami, a nawet zaczli ichobsypywa strzaami, owa armia czeladzi Bolesawa porzuciwszyto, co miaa w rku, psom i ptactwu, przepyna przez rzek zorem rycerstwa, picego o poudniowej godzinie, i odniosatryumf nad tak wielk mnogoci Rusinw. Na to krl Bolesaw icae wojsko, przebudzeni krzykiem oraz szczkiem ora zaczlisi dopytywa, co si dzieje, a poznawszy przyczyn, obawialisi, e to podstp, uderzyli wic w szyku bojowym na uciekajce-go zewszd wroga; nie sama wic tylko czelad obozowa zdobyasaw zwycistwa i krew sw przelaa. Tak niezmierne za byotam mnstwo rycerzy przebywajcych rzek, e z dou wydawaosi, e to nie woda, lecz jaka [zupenie] sucha droga. Tych kilkasw o jego wojnach niech tu wystarczy, aby wspomnienie jegoywota przynioso korzy suchaczom, jako wzr podany im donaladowania.

  • 22

    [11] O zakadaniu kociow w Polscei o cnocie Bolesawa.

    Krl Bolesaw tak wielk gorliwo okazywa okoo suby Bo-ej, a to w budowaniu kociow, ustanawianiu biskupstw inadawaniu beneficjw, e za jego czasw Polska miaa [a]dwch metropolitw wraz z podlegymi im sufraganami. W sto-sunku do nich we wszystkim i w kadej sprawie tyle okazywayczliwoci i posuszestwa, e jeli przypadkiem kto z dostoj-nikw wszczyna spr sdowy z ktrymkolwiek z duchownychlub biskupw, albo jeeli co z wasnoci kocielnej sobie przy-waszcza, wtedy [krl] sam wszystkim nakazywa rk milczeniei jak opiekun i obroca bra w obron spraw biskupw i Ko-cioa. Ilekro za zwycia [mieszkajce] wokoo barbarzyskiei pogaskie ludy, nie zmusza ich do pacenia pieninej daniny,lecz do przyjcia prawdziwej wiary. Ponadto wasnym kosztemwznosi tam kocioy i ustanawia u pogan z ca okazaoci bi-skupw i ksiy ze wszystkim, co do tego potrzebne wedugprzepisw kanonicznych. Takimi to cnotami, mianowicie spra-wiedliwoci i bezstronnoci, bogobojnoci i mioci odzna-cza si Bolesaw i tak roztropnie zarzdza krlestwem i spra-wami publicznymi. O ile bowiem wielu cnotami i zacnociamidaleko i szeroko zasyn Bolesaw, to jednake przede wszyst-kim [tymi] trzema cnotami: sprawiedliwoci, bezstronnoci ipobonoci wznis si na szczyty wielkoci. Sprawiedliwoci -poniewa bez wzgldu na osob rozstrzyga spraw w sdzie;bezstronnoci - poniewa dostojnikw i cay lud roztropnie mi-owa; pobonoci - poniewa Chrystusa i Jego oblubienic czciwszelkimi sposobami. A poniewa czyni sprawiedliwo iwszystkich na rwni miowa, a matk-Koci oraz mw du-chownych wywysza, wic te dziki modom witej matki-Kocioa i wstawiennictwu jej praatw Bg wynis czoo jego wchwale i we wszystkim zawsze wiodo mu si dobrze i pomylnie.A o ile tak pobonym by Bolesaw w rzeczach dotyczcych Bo-

  • 23

    ga, to tym wiksza okazywaa si jego chwaa w rzeczach docze-snych.

    [12] Jak to Bolesaw przechodzi swoje ziemie, niekrzywdzc ubogich.

    Za jego bowiem czasw nie tylko komesowie, lecz nawet og rycer-stwa nosi acuchy zote niezmiernej wagi; tak opywali [wszyscy] wnadmiar pienidzy. Niewiasty za dworskie tak chodziy obcionezotymi koronami, koliami, acuchami na szyj, naramiennikami,zotymi frdzlami i klejnotami, e gdyby ich drudzy nie podtrzymy-wali, nie mogyby udwiga tego ciaru kruszcw. A takiej jeszczewzitoci udzieli Bg Bolesawowi i tak wszyscy byli jego widokuspragnieni, e jeli przypadkiem oddali kogo sprzed swego obliczana krtki czas za niewielkie jakie przestpstwo, to cho tene zay-wa wolnoci i swych dbr, jednak jak dugo nie by przywrcony doaski i monoci ogldania go, uwaa si nie za yjcego, lecz zmar-ego, nie za wolnego, lecz zamknitego w wizieniu.Wieniakw swych rwnie nie napdza, jak surowy pan, do roboci-zny, lecz jak agodny ojciec pozwala im y w spokoju. Wszdziebowiem mia swoje miejsca postoju i suby dla siebie cile okrelo-ne i nie lubi [przebywa] jak Numida w namiotach lub na polach,lecz najczciej przemieszkiwa w miastach i w grodach. A ilekroprzenosi miejsce pobytu z jednego miasta do drugiego, to rozpuciw-szy na pograniczu jednych wodarzy i rzdcw, zastpowa ich inny-mi. I aden wdrowiec ani pracownik nie ukrywa podczas jego prze-marszu wow ani owiec, lecz przejedajcego wita radonie biednyi bogaty, i cay kraj spieszy go oglda.

    [13] O cnocie i dobroci ony sawnego Bolesawa.Ksit za swoich, komesw i dostojnikw kocha jakby braci lubsynw i zachowujc [wasn] godno, szanowa ich jak mdry wad-ca. Gdy si na nich skarono, nie dawa lekkomylnie wiary, a pot-pionym przez prawo agodzi litociwie wyrok. Nieraz bowiem ona

  • 24

    jego, krlowa, kobieta mdra i roztropna, wielu wydanych na mierza przestpstwo wyrwaa z rk pachokw, ocalia od bezporedniegoniebezpieczestwa mierci i w wizieniu, pod stra zachowywaa ichmiosiernie przy yciu, niekiedy bez wiedzy krla, a kiedy indziej zajego milczc zgod. Mia za krl dwunastu przyjaci i doradcw, zktrymi oraz ich onami, wielokrotnie, zbywszy si trosk i planw,lubi ucztowa i posila si; z nimi te poufaej prowadzi tajne naradyw sprawach krlestwa. Gdy tak wsplnie ucztowali i weselili si, amwic o tym i owym wspomnieli przypadkiem owych skazanych zracji ich rodu, krl Bolesaw ubolewa nad ich mierci ze wzgldu nazacno ich rodzicw i wyraa al, e ich rozkaza straci. Wtedyczcigodna krlowa, rk gaskajc pieszczotliwie zacn pier krla,zapytywaa go, czy sprawioby mu to przyjemno, gdyby przypad-kiem jaki wity wskrzesi ich z grobu. Krl odpowiada jej, e niema nic tak kosztownego, czego by nie da, gdyby kto mg ich ztamtego wiata do ycia przywoa, a rd ich uwolni od plamy be-zecnoci. Syszc to mdra i wierna krlowa oskaraa si jako winnai wiadoma pobonego podstpu, i wraz z dwunastu przyjacimi i ichonami padaa do ng krlowi, proszc o przebaczenie winy wasnej iskazacw. Krl askawie j obejmujc i caujc, rkoma podnosi zziemi i pochwala jej cnotliwy podstp, a raczej dzieo miosierdzia. Iteje samej godziny posyano po owych winiw, zachowanych przyyciu dziki mdroci kobiecej, z odpowiednio licznym pocztem konii naznaczano jadcym termin powrotu. Wtedy to rosa w zebranymgronie wszelka rado, skoro [okazywao si] jak roztropnie krlowadba o cze krla i poytek krlestwa, krl za wysuchiwa wraz zrad przyjaci jej prb.Skoro za przybyli ci, po ktrych posano, nie od razu byli stawianiprzed oblicze krlewskie, lecz najpierw przed krlow, ktra karciaich [na przemian] sowami surowymi i agodnymi, po czym prowa-dzono ich do ani krlewskiej. Tam ich krl Bolesaw we wsplnejkpieli chosta jak ojciec dzieci, wspomina i wychwala ich rd,mwic: Wam wanie, wam, potomkom takiego, tak znakomitegorodu, nie godzio si popenia takich wystpkw! Starszych pomi-dzy nimi sowami tylko karci, i sam, i za porednictwem innych, domodszych za ze sowami stosowa i rzgi. A tak po ojcowsku napo-mniawszy, przy odziewa ich w stroje krlewskie, dawa podarunki izlewa na nich zaszczyty, po czym pozwala im z radoci uda si do

  • 25

    domu. Takim oto okazywa si Bolesaw wobec ludu oraz dostojni-kw i tak rozumnie skania wszystkich swoich poddanych, by si gobali i kochali zarazem.

    [14] O wspaniaoci stou i szczodrobliwoci Bole-sawa.

    Dwr za swj tak porzdnie i tak okazale utrzymywa, e kadegodnia powszedniego kaza zastawia 40 stow gwnych, nie liczcpomniejszych; nigdy jednak nie wydawa na to nic z cudzego, leczwszystko z wasnych zasobw. Mia te ptasznikw i owcw zewszystkich niemal ludw, ktrzy, kady na swj sposb, chwytaliwszelkie rodzaje ptactwa i zwierzyny; z tych za czworonogw jak i zptactwa codziennie przynoszono do jego stow potrawy kadegogatunku.

    [15] O rzdzie grodw i miast przez Bolesawa wjego krlestwie.

    Nieraz wielki Bolesaw, zajty ubezpieczaniem granic kraju odwrogw, gdy si go wodarze jego i namiestnicy zapytywali, co ma sista z szatami przygotowanymi na wita doroczne, co z ywnoci inapojami w poszczeglnych miastach, zwyk by im odpowiadapewnym mdrym zdaniem [odpowiednim] na przykad dla potom-nych, w te mianowicie sowa: Za korzystniejsze i chlubniejsze dlasiebie uwaam ustrzec tutaj kurcz przed nieprzyjacielem, ni w tam-tym lub owym miecie bezczynnie biesiadowa, a wpuci szydz-cych ze mnie wrogw moich w granice. Albowiem kurcz straciprzez dzielno wroga uwaam za strat nie kurczcia, lecz grodu lubmiasta". I przywoujc spord swych powiernikw, kogo chcia,wysya jednego do takiego miasta lub zamku, a drugiego gdzie in-dziej, aby tam jako jego namiestnicy miastom i zamkom urzdzalibiesiady, a jego wiernym poddanym rozdzielali szaty i inne dary kr-lewskie, ktre krl zwyk by rozdawa. Dla takich to sw i czynw

  • 26

    wszyscy podziwiali roztropno i zalety tak znakomitego ma, m-wic wzajem do siebie: Oto jest istotnie ojciec ojczyzny, oto obro-ca, oto jest pan; nie marnotrawca cudzego mienia, lecz zacny rzeczypospolitej wodarz, ktry krzywd, wyrzdzon wieniakowi gwatemprzez nieprzyjaci, uwaa za godn porwnania ze strat zamku lubmiasta! C tu duo mwi? Gdybymy z osobna chcieli opisawszystkie godne pamici czyny i sowa wielkiego Bolesawa, to tak,jak gdybymy mozolili si, by pirem po kropelce wyczerpa ocean!Lecz c szkodzi czytelnikom wygodnie sucha o tym, co ledwiewynale zdoa dziejopis z trudem [i potem].

    [16] O aosnej mierci sawnego Bolesawa.A jednak cho krl Bolesaw opywa w tyle niezmiernych bo-

    gactw i tylu mia zacnych rycerzy, jak wyej powiedziano, wicej nijakikolwiek inny krl, ali si przecie zawsze, e wanie samychrycerzy mu tylko brakuje. I ktrykolwiek zacny przybysz znalaz uniego uznanie w subie rycerskiej, uchodzi ju nie za rycerza, lecz zasyna krlewskiego; i jeli kiedy o ktrymkolwiek z nich - jak to sitrafia - krl posysza, e nie wiedzie mu si w koniach lub w czym-kolwiek innym, wtedy w nieskoczono obsypywa go darami i ma-wia artobliwie do otaczajcych go: Gdybym mg tak samo bo-gactwami ocali tego zacnego rycerza od mierci, jak mog jego nie-szczcie i niedostatek zaspokoi moimi zasobami, to sam chciwmier obadowabym bogactwami, aeby zatrzyma w subie rycer-skiej takiego zucha! Dlatego to tego znakomitego ma powinni wcnotach naladowa jego nastpcy, aeby mogli si wznie do takiejsamej sawy i potgi. Kto pragnie po mierci zdoby tak wielki roz-gos, niech osiga, dopki yje, tak wielk saw w cnotach! Jeelikto stara si dorwna chlubnym imieniem Bolesawowi, niech pra-cuje nad tym, by swoje ycie upodobni do jego chwalebnego ywota.Wtedy bdzie zasugiwaa na pochwa dzielno czynw rycerskich,gdy ycie rycerza przyozdobi si chwalebnymi obyczajami. Tak tobya pamitna sawa wielkiego Bolesawa, i tak cnot naley gosi[ku] pamici potomnych [jako wzr] do naladowania! Nie na prnobowiem Bg zla na niego tak obfity zdrj ask, ani te tak bez przy-

  • 27

    czyny nie postawi go wyej od tylu innych krlw i ksit, leczdlatego, e Boga miowa we wszystkim i ponad wszystko, i poniewaz gbi serca kocha swoich, jak ojciec synw. Std poszo, e wszy-scy, a ju szczeglnie ci, ktrym cze okazywa: arcybiskupi, bisku-pi, opaci, mnisi i ksia polecali go usilnie w swych modach Bogu;ksita za, komesowie i inni wielmoe pragnli gorco, by zawszeby zwyciskim i aby ich samych przey.

    Ten ci to sawny Bolesaw, zamykajc szczliwy ywot chwaleb-n mierci, gdy ju wiedzia, e speni si na nim nieunikniony loswszelkiego stworzenia, zgromadzi przy sobie zewszd wszystkichswych ksit i przyjaci i poczyni poufne zarzdzenia co do kie-rownictwa i pooenia krlestwa, zwiastujc im proroczym gosemwiele nieszcz, grocych po jego mierci. Oby to, bracia moi,ktrych pieczoowicie wychowaem, jak matka synw - [tak] mwi[do nich] - oby si wam w pomylno obrcio to, czego zarodkiwidz w chwili konania, i oby Boga i czowieka zawstydzili si ci, coogie buntu zapalaj! Biada, biada! ju jakby w niejasnym odbiciuwidz potomstwo krlewskie bkajce si na wygnaniu i bagajce omiosierdzie wrogw, ktrych ja nogami podeptaem! Widz te zdaleka, jak z ldwi moich rodzi si jak gdyby karbunku wietlisty,ktry ujwszy rkoje miecza mego, ca Polsk swym rozjaniablaskiem! Wtedy dopiero pacz i al przej do gbi serca stojcychprzy ou i suchajcych tych sw, i z nadmiernego blu gwatownaodrtwiao ogarna ich umysy. Gdy za opanowawszy nieco bo-le, zapytywali Bolesawa, jak dugi czas aob po nim obchodzimaj w stroju i smutnych obrzdach, wieszczym odrzek im gosem:Nie oznaczam wam czasu aoby ani na miesice, ani na lata, leczktokolwiek mnie pozna i pozyska m ask, pamitajc o mnie, codzie bdzie mnie opakiwa. I nie tylko ci, ktrzy mnie znali i do-wiadczyli mej yczliwoci, lecz rwnie ich synowie i synowie sy-nw take bole bd, gdy drudzy bd im opowiadali o mierci krlaBolesawa".

    Skoro tedy krl Bolesaw odszed z tego wiata, zoty wiek zmienisi w oowiany, Polska, przedtem krlowa, strojna w koron byszcz-c zotem i drogimi kamieniami, siedzi w popiele odziana we wdowieszaty; dwik cytry - w pacz, rado - w smutek, a gos instrumentw

  • 28

    zmieni si w westchnienia. Istotnie przez cay w rok nikt w Polscenie urzdzi publicznej uczty, nikt ze szlachty, ani m, ani niewiasta,nie ustroi si w uroczyste szaty, ani klaskania, ani dwiku cytry niesyszano po gospodach, adna dziewczca piosenka, aden gos rado-ci nie rozbrzmiewa po drogach. I tego przez rok przestrzegali wszy-scy powszechnie, lecz szlachetni mowie i niewiasty skoczyli ao-b po Bolesawie dopiero wraz z yciem. Z odejciem tedy krla Bo-lesawa spord ywych zdao si, e pokj i rado oraz dostatekodeszy razem z nim z Polski. W tym miejscu pomy kres pochwa-om wielkiego Bolesawa i opaczmy mier jego cho chwilk pie-ni aobn!

  • 29

    Pie o mierci Bolesawa.

    Ludzie wszelkiej pci i wieku! Wszystkie stany, spieszcie!Pogrzeb krla Bolesawa w blu dzi obaczcie!Nad wielkiego ma zgonem ze mn w pacz uderzcie!Biada nam, o Bolesawie! Gdzie twa sawa wielka?Gdzie twe mstwo? Kdy blask twj? Kdy moc twa wszelka?Jeno zy ma dzi po tobie Polska-rodzicielka! Podwignijcie mnie mdlejc, pany-towarzyszeWojownicy, niech wspczucie z waszych ust posysz!em dzi wdowa, em samotna - spjrzcie, ach, przybysze!Jaka bole, jaka ao rd ksit Kocioa!Wodze w smutku odrtwieli, pochylili czoa.I kapany, i dworzany - kady biada woa. Wy, panowie, co nosicie acuch, znak rycerzy,Cocie dzie po dniu chadzali w krlewskiej odziey,Wraz woajcie: Biada wszystkim! Wszdy bl si szerzy!

  • 30

    Wy, matrony, swe korony rzucie niepotrzebne!W kt schowajcie stroje cenne, zociste i srebrne,W suknie strjcie si wosienne, aosne i zgrzebne! Przecz odchodzisz od nas, ojcze Bolesawie? ...Gorze!Przecz mowi tak wielkiemu mier zesae, Boe?Przecz nie dae i nam wszystkim umrze w jednej porze? Caa ziemia opuszczona, wdowa swego krla,Jako pusty dom bezpaski, w ktrym wicher hula,Pada, sania si w aobie, ani si utula. Wszyscy ze mn czcijcie pogrzeb ma tej zacnoci:Bogacz, ndzarz, ksidz czy rycerz, i wy, kmiecie proci,Czy kto rodem jest z sowiaskich, czy z aciskich woci! Czytelniku, niech ma proba nie bdzie daremn:I ty wzrusz si i z wylej, choby potajemn!Bo nieludzki byby wielce, by nie paka ze mn!

  • 31

    [17] O wstpieniu na tron Mieszka II, syna saw-nego Bolesawa.

    Skoro tedy wielki Bolesaw zeszed z tego wiata, tron obj synjego Mieszko II, ktry ju za ycia ojca poj za on siostr cesarzaOttona III, z ktrej spodzi Kazimierza, to jest Karola, odnowicielaPolski. Ten za Mieszko by zacnym rycerzem, wiele te dokonadzie rycerskich, ktrych wyliczanie za dugo by trwao. On te stasi przedmiotem nienawici dla wszystkich ssiadw, a to skutkiemzawici, jak ywili dla jego ojca; lecz nie odznacza si ju tak jakojciec ani zaletami ywota, ani obyczajw, ani te bogactwami. Opo-wiadaj te, e Czesi schwytali [go] zdradziecko na wiecu i rzemie-niami skrpowali mu genitalia tak, e nie mg ju podzi [potom-stwa], za to, e krl Bolesaw, jego ojciec, podobn im wyrzdzikrzywd, olepiwszy ich ksicia, a swego wuja. Mieszko tedy powr-ci wprawdzie z niewoli, lecz ony wicej nie zazna. Lecz zamilczmyo Mieszku, a przejdmy do Kazimierza, odnowiciela Polski.

    [18] O wstpieniu na tron i o wygnaniu Kazimie-rza po mierci ojca.

    Po mierci wic Mieszka, ktry niedugo przey krla Bolesawa,pozosta jako may chopaczek Kazimierz, z matk z cesarskiego rodu.Ale cho wychowywaa ona syna w sposb odpowiadajcy jego god-noci i rzdzia krlestwem dbajc o jego saw, o ile to byo moliwedla kobiety, zdrajcy przez zawi wypdzili j z krlestwa, zachowu-jc jej syna na tronie dla oszukaczego pozoru. A skoro on sam dorsi obj rzdy, niegodziwcy z obawy, by nie mci si za krzywdy mat-ki, powstali przeciw niemu i zmusili go do udania si na Wgry. Wowym za czasie rzdzi Wgrami wity Stefan i wtedy dopiero na-wraca je na wiar [chrzecijask] prob i grob. Z Czechami,najzawzitszymi nieprzyjacimi Polakw, utrzymywa przyja ipokj, tote jak dugo y, ze wzgldu na nich nie puci [Kazimierza]na wolno. Gdy za zeszed z tego wiata, tron wgierski obj Piotr

  • 32

    Wenecjanin, ktry zacz [budowa] koci w. Piotra w Bazoarium,ktrego a do dzi dnia aden krl nie dokoczy w tych rozmiarach,jak zosta zaczty. Piotr w, proszony rwnie przez Czechw, byKazimierza nie puszcza, jeeli chce zachowa z nimi przyja odzie-dziczon po przodkach, mia odpowiedzie z krlewsk godnoci:Jeliby jakie stare prawo przepisywao, e krl Wgier ma by stra-nikiem wiziennym u krla czeskiego, uczyni, czego dacie". Aodpowiedziawszy tak z oburzeniem poselstwu Czechw i mao wagiprzywizujc do ich przyjani lub nieprzyjani, da Kazimierzowi stokoni i tylu rycerzy, ktrzy za nim poszli, i z honorami wypuci go,zaopatrzywszy w or i szaty, i nie wzbrania mu uda si, dokdkol-wiek by zechcia. Kazimierz za, podzikowawszy mu za to, ruszy wdrog i niebawem dotar do ziemi niemieckiej, gdzie przez pewienczas - nie wiem jak dugi - bawi u matki i u cesarza, lecz pozyskatam uznanie w czynach rycerskich jako nieulky rycerz. Ale po-zwlmy mu nieco wypocz wraz z matk, a powrmy do spustosze-nia i wyniszczenia Polski.

    [19] O odzyskaniu krlestwa polskiego przez Ka-zimierza, ktry by mnichem.

    Tymczasem krlowie i ksita ssiedni, kady od swojej strony,gnbili Polsk i do swego wadztwa kady przycza miasta i grodygraniczne, lub zdobywszy rwna [je] z ziemi. I cho tak wielkiekrzywdy i klski znosia Polska od obcych, to jeszcze nierozsdniej isromotniej drczon bya przez wasnych mieszkacw. Albowiemniewolnicy powstali na panw, wyzwolecy przeciw szlachetnie uro-dzonym, sami si do rzdw wynoszc, i jednych z nich na odwrtzatrzymali u siebie w niewoli, drugich pozabijali, a ony ich pobralisobie w sprony sposb i zbrodniczo rozdrapali dostojestwa. Nadtojeszcze, porzucajc wiar katolick - czego nie moemy wypowie-dzie bez paczu i lamentu - podnieli bunt przeciw biskupom i kapa-nom Boym i niektrych z nich, jakoby w zaszczytniejszy sposb,mieczem zgadzili, a innych, jakoby rzekomo godnych lichszej mier-ci, ukamienowali.

  • 33

    W kocu za zarwno od obcych, jak i od wasnych mieszkacwPolska doznaa takiego spustoszenia, e w zupenoci niemal obranzostaa z bogactw i ludzi. Wtedy to Czesi zniszczyli Gniezno i Poznai zabrali ciao w. Wojciecha. Ci za, co uszli z rk wrogw lub ktrzyuciekali przed buntem swoich poddanych, uchodzili za rzek Wis naMazowsze. A wspomniane miasta tak dugo pozostay w opuszczeniu,e w kociele w. Wojciecha mczennika i w. Piotra apostoa dzikiezwierzta zaoyy swe legowiska. Klska ta za dlatego tak po-wszechnie miaa dotkn ca ziemi [polsk], e podobno Gaudenty,brat i nastpca w. Wojciecha, z nie znanej mi przyczyny oboy jkltw. To, co [tu] powiedziano o zniszczeniu Polski, niechaj wystar-czy i niech posuy ku poprawie tym, ktrzy przyrodzonym panom niedochowali wiary.

    Kazimierz wic, przez krtki czas zabawiwszy u Niemcw i zdo-bywszy tam wielk saw i rozgos rycerski, postanowi powrci doPolski i poufnie oznajmi to matce. A gdy go matka przekonywaa, bynie wraca do ludu wiaroomnego i jeszcze niezupenie utwierdzonegow chrzecijastwie, lecz spokojnie zadowoli si posiadaniem matczy-nego dziedzictwa - i sam cesarz prosi, aby pozosta z nim, chcc munada nie byle jakie ksistwo, odrzek sentencjonalnie, jako czowiekwyksztacony: adnego dziedzictwa po wujach lub matce nie posiadasi tak susznie i zaszczytnie, jak [dziedzictwo] po ojcu". I zabrawszyz sob 500 rycerzy, wkroczy w granice Polski, a postpujc dalejnaprzd zaj oddany mu przez swoich [zwolennikw] pewien grd, zktrego powoli, zarwno mstwem, jak podstpem uwolni ca Pol-sk, zajt przez Pomorzan, Czechw i inne ssiednie ludy i podda jpod swoje wadztwo. Nastpnie wzi sobie z Rusi on szlachetnegorodu i z wielkimi bogactwami, z ktrej spodzi czterech synw i jedncrk, przysz maonk krla czeskiego. Imiona za synw jego snastpujce: Bolesaw, Wadysaw, Mieszko i Otto. Lecz najpierwskoczmy o Kazimierzu, opisujc, co zdziaa, a potem opowiemy wlepszym porzdku o [jego] synach, ktry z nich panowa najpierw, aktry pniej.

  • 34

    [20] O bitwie komesa Miecawa z Mazowszanami.Po uwolnieniu tedy i odbiciu ojczyzny i po wygnaniu obcych lu-

    dw, nie mniejszy pozosta Kazimierzowi trud ornego pokonaniawasnego ludu i swoich prawowitych poddanych. By bowiem pewienczowiek, imieniem Miecaw, czenik i suga jego ojca Mieszka, a pomierci tego we wasnym przekonaniu ksi i naczelnik Mazow-szan. W tym czasie mianowicie Mazowsze byo tak gsto zaludnioneprzez Polakw, ktrzy, jak powiedziano, uciekali tam poprzednio, ipola roiy si od oraczy, pastwiska od byda, a miejscowoci odmieszkacw. Std poszo, e Miecaw, ufny w odwag swego woj-ska, a nadto zalepiony dz zgubnej ambicji, prbowa zuchwalesign po to, co mu si nie naleao ani z prawa adnego, ani z przy-rodzenia. Std te do takiej posun si hardoci i pychy, e odmawiaposuszestwa Kazimierzowi, a nadto z broni w rku i podstpemstawia mu opr. Lecz Kazimierz, oburzony, e suga ojca i jego wa-sny si zatrzymuje Mazowsze, i przekonany, e gdyby nie dochodziswych praw, groziaby mu wielka szkoda i niebezpieczestwo, zebranieliczn wprawdzie, lecz zaprawion w walkach gar wojownikw istoczy zbrojnie bitw, w ktrej Miecaw poleg, a on tryumfalniezdoby zwycistwo, pokj i cay kraj. Miaa tam nastpi ogromnarze Mazowszan, jak na to dotychczas wskazuje miejsce walki i urwi-sty brzeg rzeki. Sam te Kazimierz, osobicie siekc mieczem, nie-zmiernie si utrudzi, ramiona, ca pier i twarz ubroczywszy rozlankrwi, i tak zapamitale ciga sam jeden uciekajcych wrogw, ebyby musia zgin, nie znajdujc pomocy ze strony swoich; pewienwszake prosty onierz, cho nie ze szlachetnego rodu, szlachetniepospieszy mu z pomoc, gdy ju mia zgin, co nastpnie Kazimierzhojnie mu odpaci, bo i miasto mu nada, i co do godnoci wynis gomidzy najdostojniejsze rycerstwo. W owej za bitwie mieli Mazow-szanie 30 sprawionych hufcw, podczas gdy Kazimierz posiada zale-dwie 3 pene hufce wojownikw, gdy, jak powiedziano, caa Polskaniemal e pustk staa.

  • 35

    [21] O bitwie Kazimierza z Pomorzanami.Wygrawszy zatem chlubnie t bitw, Kazimierz z nieliczn garstk

    pospieszy bez wahania, by zaj drog wojsku Pomorzan, ktre przy-bywao na pomoc Miecawowi. Uprzednio bowiem doniesiono mu otym i z gry wiedzia, e przybywaj na pomoc [jego] wrogom. Dla-tego roztropnie postanowi najpierw z osobna skoczy z Mazowsza-nami, a potem ju atwiej stoczy walk z Pomorzanami. Tym razembowiem Pomorzanie wyprowadzili do boju cztery legiony rycerzy,Kazimierzowe za rycerstwo nie stanowio nawet poowy jednego[legionu]. Ale c? Gdy przybyli na pole bitwy, Kazimierz, jako mwymowny a dowiadczony, w ten sposb zachca swych rycerzy:

    Oto dzie od dawna upragniony,Oto kres trudw i walk ziszczony!Pogromiwszy faszywe chrzecijany,Ju bez trwogi uderzcie na pogany!To nie liczba stanowi o zwycistwie,Lecz kogo Bg sw ask wesprze w mstwie.Wspomnijcie wic dawniejsz wasz cnotI walczcie, by nie walczy nigdy potem!

    To powiedziawszy z pomoc Bo rozpocz walk i wielkie od-nis zwycistwo. Mia te nader gorliwie i pobonie czci Kociwity, a zwaszcza mnoy zgromadzenia mnichw i witych dzie-wic, poniewa w pacholcym wieku oddany zosta przez rodzicw doklasztoru, gdzie otrzyma gruntowne wyksztacenie religijne.

    [22] O wstpieniu na tron drugiego Bolesawa,zwanego Szczodrym, syna Kazimierza.

    Dotknwszy tedy zaledwie tych pamici godnych czynw Kazi-mierza, a bardzo wiele innych dla popiechu pominwszy milczeniem,kiedy on dobieg kresu ycia, pomy kres i piszcemu [te sowa].

  • 36

    Skoro wic Kazimierz poegna si z tym wiatem, syn jego pierwo-rodny, Bolesaw, m hojny a wojowniczy rzdzi krlestwem pol-skim. Byby on na pewno dorwna swymi czynami czynom przod-kw, gdyby nie kierowa nim pewien nadmiar ambicji i prnoci.Albowiem gdy na pocztku swego panowania wada zarwno nadPolakami, jak Pomorzanami i zgromadzi ich niezmierne mnstwo wcelu oblenia grodu Gradec, to przez swj lekkomylny upr nietylko e nie zdoby grodu, lecz [nadto] zaledwie uszed zasadzek cze-skich i w ten sposb utraci panowanie nad Pomorzem. Lecz nie masi co dziwi, jeli kto nieco zbdzi z nieznajomoci [rzeczy], skorozdoa potem mdroci naprawi to, co zaniedba.

    [23] O spotkaniu Bolesawa z ksiciem ruskim.Nie godzi si wic pomija milczeniem wielorakiej zacnoci i hoj-

    noci krla Bolesawa II, lecz [wypada] spord wielu przykadwprzytoczy niektre na wzr tym, ktrzy wadaj pastwami. KrlBolesaw II by tedy rycerzem odwanym i dzielnym, askawym go-spodarzem dla goci i najhojniejszym ze szczodrych dawcw [darw].On rwnie, podobnie jak pierwszy Bolesaw Wielki, jako zdobywcawkroczy do stolicy krlestwa Rusinw, znamienitego miasta Kijowa,i uderzeniem swego miecza pozostawi pamitny znak na Zotej Bra-mie. Tam te osadzi na tronie krlewskim pewnego Rusina ze swegorodu, ktremu naleay si rzdy, a wszystkich, ktrzy nie byli muposuszni, usun od wadzy. O, wietnoci doczesnej sawy! O, zu-chwaa miaoci rycerska! O, majestacie krlewskiej wadzy! Prosizatem Bolesawa Szczodrego ustanowiony przeze krl, by wyjechanaprzeciw niego i odda mu pocaunek pokoju dla czci jego narodu;ot Polak wprawdzie zgodzi si na to, ale Rusin da [to], czego [on]zechcia. Policzono mianowicie ilo krokw konia Bolesawa Szczo-drego od jego kwatery do miejsca spotkania - i tyle grzywien zotazoy mu Rusin. [Bolesaw] jednak nie zsiadajc z konia, lecz targa-jc go ze miechem za brod, odda mu ten nieco kosztowny pocau-nek.

  • 37

    [24] O tym, jak Czesi wywiedli w pole BolesawaSzczodrego.

    Zdarzyo si w tyme czasie, e ksi czeski z ca armi swoichrycerzy wkroczy do Polski i przebywszy lene gszcze, rozoy si[obozem] na pewnej rwninie, do odpowiedniej na miejsce walki.Usyszawszy o tym Bolesaw Szczodry ochoczo pospieszy przeciwwrogom i pospiesznie obszedszy ich, obsadzi i zamkn drog, ktrprzybyli. A poniewa znaczna cz dnia [ju] przemina i wojskoswoje znuy pospiesznym pochodem, zawiadomi Czechw przezposw, e nastpnego dnia stawi si do walki, i usilnie ich zaprasza,aby i oni take pozostali na miejscu i duej go ju nie trudzili - m-wic w te sowa: Przedtem, wychodzc z lasu jak wilki zgodniae,zwyklicie byli porwawszy zdobycz bezkarnie, w nieobecnoci paste-rza znika w kryjwkach lenych, teraz jednak, gdy nadszed myliwyz oszczepami i z psami rozpuszczonymi za ladem, bdziecie mogli[ju tylko] nie ucieczk lub podstpem, lecz mstwem uj rozpitychsieci! Ze swej strony ksi czeski odpowiedzia Bolesawowi zprzewrotn chytroci, e nie godzi si, by tak wielki krl trudzi sido niszego [od siebie], lecz jutro, jeli jest synem Kazimierza, niechw pogotowiu oczekuje na swym stanowisku sub od Czechw.

    Bolesaw za, by si okaza synem Kazimierza, pozosta na miej-scu, zado czynic podstpnym przedoeniem Czechw. A nastp-nego dnia ju poudnie byo w obozie polskim, gdy wywiadowcydonieli, e Czesi ubiegej nocy podjli ucieczk, a nie walk. Wtedydopiero Bolesaw, bolejc nad tym, e si da tak wywie w pole,energicznie ruszy w pocig za uchodzcymi na Morawy, wielu ichschwyta i zgadzi, po czym zawrci ze zoci na samego siebie, etak mu uciekli.

    Doda tu jeszcze naley, dlaczego zagin w Polsce prawie zupe-nie zwyczaj uywania kolczug, ktre dawniej wojsko krla BolesawaWielkiego z ogromnym zamiowaniem nosio powszechnie.

  • 38

    [25] O zwycistwie Bolesawa Szczodrego nad Po-morzanami.

    Zdarzyo si mianowicie, e nagle wpadli do Polski Pomorzanie, akrl Bolesaw usysza o tym, znajdujc si daleko stamtd. Pragncwszake gorco oswobodzi kraj z rk pogan, zanim jeszcze wojskosi zebrao, musia wyprzedzajc je maszerowa nazbyt nieostronie.Gdy przybyto nad rzek, poza ktr obozoway gromady pogan, ry-cerstwo obarczone orem i kolczugami, nie szukajc mostu ani bro-du, rzucao si w jej gbokie nurty. I wielu pancernych pogino tamprzez wasne zuchwalstwo, a pozostali zrzucili z siebie kolczugi iprzepynwszy rzek, odnieli zwycistwo, aczkolwiek okupionestratami. Od tego czasu odzwyczaia si Polska od [noszenia] kolczugi dziki temu kady swobodniej naciera na wroga i bezpieczniej prze-pywa stojc na przeszkodzie rzek bez ciaru elaza na sobie.

    [26] O hojnoci i szczodrobliwoci Bolesawa i opewnym ubogim kleryku.

    Nie zataj rwnie pewnego pamitnego faktu nadzwyczajnej hoj-noci Bolesawa II, lecz podam go jako wzr do naladowania przeznastpcw. Pewnego dnia siedzia Bolesaw Szczodry w miecie Kra-kowie przed paacem w otoczeniu swego dworu i oglda rozoone nakobiercach haracze Rusinw i innych ludw, skadajcych [mu] dani-ny. Ot zdarzyo si, e by przy tym obecny pewien ubogi a obcykleryk i zobaczy ogrom tych wszystkich skarbw. A gdy tak z nie-zmiernym podziwem wbija oczy w te masy bogactw i pomyla [przytym] o wasnym ubstwie, westchn z gonym jkiem. Krl Bole-saw za, jako e by porywczy, syszc czowieka aonie jczcegoi mylc, e to komornicy kogo uderzyli, rozgniewany pyta, ktoomieli si tak jkn i kto odway si tu kogo bi. Wtedy w bied-ny kleryk przeraony pomyla, e lepiej byoby nigdy nie ogldatych pienidzy, ni z tego powodu stan wrd dworu krlewskiego.Lecz czemu kryjesz si, biedny kleryczku? Czemu boisz si przy-

  • 39

    zna, e to ty jkn? Jk ten rozprszy wszystkie twe smutki, wes-tchnienie owo przysporzy ci wielkiej radoci. Nie pozwl, szczodrykrlu, nie pozwl, by kleryk biedaczyna duej tak nie mg zapatchu z przeraenia, lecz pospiesz grzbiet jego obarczy twymi skar-bami!

    Zapytany wic przez krla, o czym myla, wzdychajc tak ao-nie, kleryk z dreniem odpar: Krlu-panie! przypatrujc si swojejndzy i swemu ubstwu, a waszej chwale i waszemu majestatowi,porwnywaem, jak niepodobne s sobie szczcie i bieda, i wes-tchnem z wielkiej boleci! Wtedy szczodry krl rzecze: Jeeli zpowodu ubstwa westchne, to znalaze w krlu Bolesawie pocie-szyciela swego niedostatku. Przystp tedy do bogactw, ktre [tak]podziwiasz, i ilekolwiek zdoasz za jednym razem unie, niech b-dzie twoim! - Przystpiwszy tedy w biedaczek tak wyadowa zo-tem i srebrem swj paszcz, e mu pk od zbytniego ciaru, a kosz-townoci si wysypay. Wtedy szczodry krl zerwa paszcz ze swychramion, da go biednemu klerykowi zamiast worka na pienidze ipomagajc mu, jeszcze wikszymi kosztownociami go obadowa.Do tego stopnia bowiem objuczy kleryka zotem i srebrem szczodrykrl, e kleryk woa, i mu kark pknie, jeli jeszcze wicej dooy.Krl wzrs w saw, a wzbogacony biedak odszed.

    [27] O wygnaniu Bolesawa Szczodrego na Wgry.On to rwnie wasnymi siami wygna z Wgier krla Salomona,

    a na stolicy osadzi Wadysawa, rwnie rosej postaci, jak penegopobonoci. Ten Wadysaw od dziecistwa chowany by w Polsce ipod wzgldem obyczajw i [sposobu] ycia niejako sta si Polakiem.Mwi, e takiego krla nigdy Wgry ju nie miay i e pola po nimnigdy w plon tak nie obfitoway.

    Jak za doszo do wypdzenia krla Bolesawa z Polski, dugobyoby o tym mwi; tyle wszake mona powiedzie, e sam bdcpomazacem [Boym] nie powinien by [drugiego] pomazaca zaaden grzech kara cielenie. Wiele mu to bowiem zaszkodzio, gdy

  • 40

    przeciw grzechowi grzech zastosowa i za zdrad wyda biskupa naobcicie czonkw. My za ani nie usprawiedliwiamy biskupa-zdrajcy, ani nie zalecamy krla, ktry tak szpetnie dochodzi swychpraw - lecz pozostawmy te sprawy, a opowiedzmy, jak przyjto go naWgrzech.

    [28] O przyjciu Bolesawa przez krla wgierskie-go Wadysawa.

    Skoro Wadysaw usysza, e Bolesaw przybywa, z jednej stronycieszy si z przybycia przyjaciela, z drugiej jednak ma powd dogniewu; cieszy si wprawdzie z [monoci] przyjcia brata i przyja-ciela, lecz boleje nad tym, e brat [jego] Wadysaw sta si [dla]wrogiem. Nie przyjmuje go za tak, jak zwyko si przyjmowa obce-go lub gocia, lub jak rwny przyjmuje rwnego - lecz jak rycerzksicia, ksi krla, a krl cesarza susznie powinien przyjmowa.Bolesaw nazywa Wadysawa swoim krlem", a Wadysaw uzna-wa, e to [istotnie] on go krlem uczyni. Jedno przecie u Bolesawapooy naley na karb prnoci, co wiele zaszkodzio jego dawniej-szej zacnoci: cho bowiem jako zbieg przybywa do cudzego krle-stwa i cho zbiega nie sucha nawet aden chop, Wadysaw, jakom pokorny, pospieszy wyj naprzeciw Bolesawa i oczekiwazbliajcego si z daleka, zsiadszy na znak uszanowania z konia. Atymczasem Bolesaw nie mia wzgldw dla pokory uprzejmego kr-la, lecz unis si w sercu zgubn pych, mwic: Ja go za lat pa-cholcych wychowaem w Polsce, ja go osadziem na tronie wgier-skim. Nie godzi si [wic], bym mu ja, jako rwnemu, cze okazy-wa, lecz siedzc na koniu oddam mu pocaunek jak jednemu z ksi-t". Zauwaywszy to Wadysaw obruszy si nieco i zawrci z dro-gi, poleci jednak, by mu wszdzie na Wgrzech niczego nie brako.Pniej atoli zgodnie i po przyjacielsku spotkali si midzy sob jakbracia; Wgrzy wszake owo zajcie gboko sobie i na trwae w sercuzapisali. Wielk cign na siebie Bolesaw nienawi u Wgrw i -jak mwi - przyspieszy tym swoj mier.

  • 41

    [29] O synu tego Bolesawa, Mieszku trzecim.Mia za krl Bolesaw jednego syna, imieniem Mieszko, ktry nie

    okazaby si pod wzgldem zacnoci gorszy od [swych] przodkw,gdyby zawistne Parki nie przeciy chopcu nici ywota w przededniulat mskich. Tego to chopca wychowywa po mierci ojca krl w-gierski Wadysaw i kocha go mioci ojcowsk jakby [wasnego]syna. Sam za chopiec istotnie przewysza wszystkich zarwnoWgrw, jak Polakw szlachetnymi obyczajami i piknoci i zwracana siebie uwag wszystkich jawnymi dowodami, pozwalajcymi wr-y mu przysze panowanie. Std stryj jego, ksi Wadysaw, posta-nowi wezwa chopca - pod z wrb - z powrotem do Polski ioeni go - na prno, niestety - z rusk dziewczyn. onaty wicmodzieniaszek, goowsy a pikny, tak waciwie i tak rozumniepostpowa, tak przestrzega starego obyczaju przodkw, e cay krajz niezwykym uczuciem upodoba go sobie. Lecz wrogi pomylnocimiertelnych los w bole zamieni wesele i w kwiecie wieku przecinadziej [pokadan w] jego zacnoci. Powiadaj mianowicie, e jacywrogowie z obawy, by krzywdy ojca nie pomci, trucizn zgadzilitak piknie zapowiadajcego si chopca; niektrzy za z tych, ktrzyz nim pili, zaledwie uszli niebezpieczestwu mierci. Skoro za umarmody Mieszko, caa Polska tak go opakiwaa jak matka mier syna-jedynaka. I nie tylko ci, ktrym by znany, pogreni byli w rozpaczy,lecz i tacy, ktrzy go nigdy nie widzieli, z paczem postpowali zamarami zmarego. Wieniacy mianowicie porzucali pugi, pasterzetrzody, rzemielnicy swe zajcia, robotnicy robot odkadali z blu zaMieszkiem. A take chopcy i dzieweczki, co wicej, sudzy i sueb-nice czcili pogrzeb Mieszka zami i kaniem.

    Na koniec biedna matka, gdy w sarkofagu skadano szcztki nie-odaowanego chopca, przez godzin leaa jakby umara, bez tchu ibez ycia, i dopiero po egzekwiach biskupi ocucili j wachlarzami izimn wod. Nie czyta si te [nigdzie], aby mier jakiegokolwiekkrla czy ksicia nawet u barbarzyskich narodw opakiwana byatak dugo i aonie; ani pogrzeby dostojnych wadcw nie bywajpowodem takiej aoby, ani rocznica pogrzebu cesarza nie byaby

  • 42

    obchodzona wrd tak aobnych pieww. Lecz zamilczmy ju osmutku za pogrzebanym chopcem, a przejdmy do radoci z chopca,ktremu przeznaczone byo panowanie!

    [30] O maestwie Wadysawa, ojca trzeciego Bo-lesawa.

    Po zgonie zatem krla Bolesawa i po mierci innych braci sam je-den panowa ksi Wadysaw, ktry poj za on crk krla cze-skiego Wratysawa, imieniem Judyt, a ta powia mu syna, trzeciegoBolesawa, ktrego sawi powzilimy zamiar, jak to wyjawi nast-pujce opowiadanie. Teraz za, poniewa pokrtce przeszlimy [cae]drzewo, poczynajc od korzenia, domy stara i pirem, i myl,aby wczy do katalogu owocodajn ga. Przyszli rodzice chopcanie mieli mianowicie jeszcze wtedy potomstwa; gorliwie oddawali sipostom i modlitwom, rozdajc hojne jamuny biednym, aeby Bgwszechmogcy - ktry bezpodnym matkom pozwala cieszy si sy-nami, ktry Zachariaszowi da Chrzciciela i otworzy ono Sary, abypotomstwem Abrahamowym ubogosawi wszystkie narody - da imtakiego syna i dziedzica, ktry by Boga si ba, wywysza Kociwity, czyni sprawiedliwo i rzdzi krlestwem polskim ku chwaleBoej i szczciu narodu.

    Kiedy tak bez przerwy tym byli zajci, przystpi do nich biskuppolski Franko, udzielajc im zbawiennej rady w te sowa: Jeeli zca pobonoci wypenicie, co wam powiem, to niewtpliwie pra-gnienie wasze si speni". Oni za w takiej sprawie jak najchtniej daliposuch biskupowi i obiecali, e wiele gotowi s uczyni w nadziei[uzyskania] potomstwa, [zaczem] upraszali biskupa, by czym prdzejrzecz przedstawi. A na to biskup: Jest - rzecze - pewien wity wziemi francuskiej, ku poudniowi, koo Marsylii, gdzie Rodan wpadado morza - ziemia zwie si Prowansj, a wity Idzim - ma on takwielkie wobec Boga zasugi, e kady, kto pobonie mu zaufa i czcijego pami, jeeli poprosi go o co, z pewnoci to otrzyma. Kaciewic zrobi posg ze zota wielkoci dziecka, przygotujcie krlewskiedary i co prdzej wylijcie je do witego Idziego". Bez zwoki spo-

  • 43

    rzdzono posek chopca oraz kielich z najczystszego zota; przygo-towano zoto, srebro, paszcze i wite szaty, ktre zaufani posowiemieli zawie do Prowansji z listem nastpujcej treci:

    List Wadysawa do w. Idziego i do mnichw"Wadysaw, z aski Boga ksi Polski, i Judyta, jego prawowita

    maonka, O[dilonowi], czcigodnemu opatowi w. Idziego, i wszyst-kim braciom [przesyaj] pokorne wyrazy gbokiej czci. Dowie-dziawszy si, e w. Idzi gruje nad innymi godnoci szczeglniej-szej pobonoci i e ochotnie wspomaga [wiernych] moc z niebasobie dan, ofiarujemy mu pobonie w intencji [otrzymania] potom-stwa nasze dary i pokornie bagamy o wasze wite modlitwy w in-tencji naszej proby".

    [31] O postach i modlitwach w intencji narodzintrzeciego Bolesawa.

    Przeczytawszy tedy list i odebrawszy dary, opat i bracia przesaliwzajemnie dary ofiarodawcy i odprawili trzydniowy post z litaniami imodlitwami, bagajc wszechmocny majestat Boy, aby speni po-bone proby wiernych, ktrzy teraz tak wielkie dary mu przysali, awiele wicej jeszcze lubowali, bo w ten sposb podniesie chwaswego imienia u ludw nieznanych, a saw swego sugi, w. Idziego,rozszerzy daleko i szeroko.

    Ciebie prosimy pospou, ozdobo ziemskiego padou,Sug twych wysuchaj prb w niebie, ktre zanosz do ciebie!I daj nam dzieci za dzieci, za martwe ywe daj przecie,Zachowaj dzieci ze zota, daj ywe z matki ywota!

    Po c [mwi] wicej? Jeszcze mnisi w Prowansji nie skoczyli[postu], a ju matka w Polsce cieszya si z poczcia syna! Jeszczeposowie stamtd nie odeszli, a ju mnisi przepowiadali, e pani ich[wanie] pocza. Dlatego wysacy jeszcze prdzej i bardziej ocho-czo wracaj do domu, przekonani, e zapowied mnichw si speni, i

  • 44

    ciesz si z poczcia syna, lecz rado ich jeszcze wiksz bdzie, gdysi urodzi.

    KONIEC KSIGI PIERWSZEJ

  • 45

    [ZACZYNA SI KSIGA DRUGA]

  • 46

    ZACZYNA SI LISTPanu Pawowi, z aski boej biskupowi polskiemu, [obdarzonemu]

    szacunku godn roztropnoci, jak rwnie swemu wsppracowni-kowi, wzorowej pobonoci kanclerzowi Michaowi, szafarz szczupejokrasy [skada] wyrazy synowskiej czci i powinnych sub.

    Wrd rozmyla nad wielu sprawami nasuno mi si wspomnie-nie waszej szczodrobliwej mioci i sawy, jak daleko i szeroko cie-szy si z nieba dana wam mdro i wrd ludzi uznana zacno. Leczponiewa czstokro atwo powzi w myli [jaki] zamiar, ktregonieporadne wysowienie nie pozwoli wyrazi, niechaj dobre chciwystarcz zamiast sw: bo jeli kto robi tyle, na ile go sta, wtedyniesusznym byby [jakikolwiek] zarzut. Lecz zaiste, by si nie wyda-wao, e milczeniem pomijamy saw tak znakomitych mw i pa-mi tak bogobojnych dostojnikw, sprbujmy odda im nalenchwa [cho to jest tak], jakbymy kropelk ze rda chcieli powik-szy odmty Tybru. Chocia jednak to, co jest w peni doskonaym,nie moe [ju] by w porzdku natury pomnoone [w swej doskonao-ci], adna przecie rozumna przyczyna nie wzbrania, by tej dosko-naoci nie uczci w pimie i goszeniem jej chway. I nikt nie bdzieuwaa za niestosowne, jeeli w obrazie obok wspaniaych barw dlarozmaitoci przydany zostanie czarny kolor. I na stoach krlewskich[przecie] nieraz podaje si jak lichsz potraw, aeby ni usunprzesyt po co dzie jadanych delicjach. A i mrwka take, cho niedorwnywa rozmiarami ciaa wielbdowi, jednak skrztnie wykony-wa prac proporcjonaln do swych si.

    Te przykady majc przed oczyma, dziecinnym jzykiem niejakobekocc, staram si odda cze mom, ktrzy sami przez si sponad wszelkie pochway, tak jakbym wielbi prawdziwych Izraelitwwolnych od obudy. ycie ich [jest] chwalebne, uczono oczywista,przykadne obyczaje, zbawienne nauczanie, ich mdro wywiedzionaz dwuszczytowej gry filozofii umiejtnie rozwietla lene gszczePolski i nie pierwej kae im rzuca pszeniczne ziarno wiary na nie-uprawn dotd gleb serc ludzkich, a z niej doszcztnie wyplenia

  • 47

    ciernie i osty motyk sowa Boego. S te podobni do gospodarza,ktry umie dobywa ze skarbca rzeczy nowe i stare, lub do Samaryta-nina, ktry obwizuje rany poranionego i wylewa na nie wino i oliw.Take pszenic rozdzielaj sumiennie wedug miary midzy wsp-usugujcych i talentu nie ukrywaj, lecz oddaj go na lichw. Lecz nac niemowa sili si mwi o wymownych i na c niemdre chopiwdaje si w tak gbokie dociekania? Jednakowo wyrozumiao iwitobliwo wasza, wielcy ojcowie, niechaj ma wzgld na m nie-wiedz i na moje dobre chci, i niech nie zwaa na to, co i ile ofiaro-wuj jako owoc mej pracy, lecz ile pragnem i na ile wystarczyy mezdolnoci. Bo gdy magnatowi ubogi przyjaciel cokolwiek skada wdarze, choby bardzo may owoc swej pracy, to w nie wzbrania sigo przyj, biorc pod uwag nie sam dar, lecz uczucia dajcego! Tozatem dzieko, askawi ojcowie, napisane na cze ksit i krajuwaszego stylem, na jaki sta byo moj chopic nieudolno, przyj-mijcie oraz poprzyjcie sw znakomit powag z waciw wam ycz-liwoci, aeby Bg wszechmocny obsypa was obfitoci dbr do-czesnych i wiecznych.

    KONIEC LISTU

    ZACZYNA SI SKRT Pomocn rk mi dajcie, dzieo me innym czytajcie!Bo ono, jeli zechcecie, sawnym si stanie na wiecie! Nie dziwota, jeli w drodze nieco spoczlimy,Czas by spocz, skoro przecie tyle ziem przeszlimy;A i drogi rozpocztej dobrze nie znalimy,

  • 48

    Tylko innych, drg wiadomych, o ni pytalimy.Ale czas ju ze snu powsta, dosy drzemalimy,I o jeden ju dzie drogi si rozpytalimy,Ten przeszedszy, o nastpnym znowu pomylimy.Z Bogiem tedy snujmy dalej, co rozpoczlimy,Dopenijmy, po kilkakro co obiecalimy,I dodajmy, jeli moe co opucilimy.

  • 49

    ZACZYNA SI KSIGA DRUGA [DZIEJW]TRZECIEGO BOLESAWA

    [1] Najpierw o [jego] pochodzeniu.

    May Bolesaw urodzi si wic w uroczysto w. Stefana krla,matka za jego, zaniemgszy nastpnie, umara w noc Boego Naro-dzenia. Niewiasta ta penia dziea miosierdzia wobec biednych iwiniw, szczeglnie bezporednio przed mierci, i wielu chrzeci-jan wykupywaa za wasne pienidze z niewoli u ydw. Po jej mier-ci ksi Wadysaw, jako e by czowiekiem ociaym i chorym nanogi, a mia maego chopaczka, poj za maonk siostr cesarzaHenryka III, poprzednio on Salomona, krla Wgier, z ktrej niespodzi adnego syna, lecz [tylko] trzy crki. Jedna z nich wysza zam na Ru, druga przykrya sw gow witym welonem, trzeciwreszcie polubi kto z jej rodakw. Lecz by ojca tak znamienitegodziecicia nie zby tylko paru sowami, przytoczmy na jego pochwajakie jego rycerskie dziea.

    A wic ksi polski Wadysaw, zczony z cesarzem rzymskimprzez swj zwizek maeski, odnis tryumf nad Pomorzanamipospieszajcymi na pomoc swoim, ktrych grd oblega - i hardoich zmiady pod swymi stopami, a rado z tego zwycistwa po-dwoi jeszcze [przypadajcy wwczas dzie] Wniebowzicia Bogaro-dzicy. Po tym zwycistwie zagarn si ich miasta i warownie we-wntrz kraju oraz nad morzem, ustanawiajc swoich rzdcw i kome-sw w waniejszych i bardziej obronnych miejscowociach. A ponie-wa wiaroomstwu pogan w ogle chcia odebra ochot do buntu,poleci swym namiestnikom w oznaczonym dniu i o okrelonej godzi-nie spali wszystkie warownie w gbi kraju. Tak si te i stao, alenawet w ten sposb nie dao si okieza buntowniczego ludu. Albo-wiem tych rzdcw, ktrych nad nimi ustanowi wczesny wojewodaSieciech, czciowo za ich winy wymordowali, inni za, szlachetniej-szego pochodzenia, rozsdniej i godniej si zachowujcy, ledwiezdoali uciec za zgod [swych] krewnych.

  • 50

    [2] O bitwie Wadysawa z Pomorzanami.Ksi Wadysaw jednake, pomny na wyrzdzon swoim

    krzywd, z wielk moc wtargn na ich i [Pomorzan] ziemi przedwielkim postem i tam spdzi przewan jego cz. A gdy mina juznaczna cz postu, wkroczy niespodzianie w szmat kraju ludniejszyi bogatszy [od innych] i stamtd zebra ogromny up oraz niezliczonerzesze jecw. Gdy za ju ze sw zdobycz wraca niczego nie po-dejrzewajc i ju bezpiecznie zblia si do granic swego krlestwa,Pomorzanie, nagle na nastpujc, dopadli go nad rzek Wda i wprzeddzie niedzieli palmowej stoczyli z nim bitw krwaw i aosndla stron obu. Bitwa ta bowiem zacza si okoo trzeciej godzinydnia, a skoczya si ze zmrokiem wieczornym. Wreszcie Pomorzanieznaleli schronienie w ciemnociach nocy, Polacy za utrzymali polezwycistwa, zwane Drzu. Nie byo rzecz jasn, czy bya to klskachrzecijan, czy te pogan. Bicz ten, zdaniem naszym, Bg wszech-mocny spuci na przestpcw postu czterdziestodniowego ku ichpoprawie, jak to pniej objawi niektrym uratowanym z tego nie-bezpieczestwa. A poniewa, jak powiedziano, zwycistwo to byodla wielu aosne i pene strat, a nadchodzio wito Zmartwychwsta-nia Paskiego, zwyciy wzgld przemawiajcy za powrotem nadpodsuwan przez niektrych rad, aby ciga [wroga].

    [3] Rwnie [o tym], jak Wadysaw najecha Pomo-rzan, lecz nie zwyciy.

    Ponownie jednak, przyzwawszy z Czech trzy hufce na pomoc,wkroczy Wadysaw na Pomorze okoo w. Michaa. Tam to podczasoblegania grodu Naka niesychane przytrafiay im si dziwy, ktreich co noc zbrojnych i zupenie gotowych do walki z wrogiem napa-way strachem. Gdy za takie przywidzenia ju przez duszy czascierpieli i coraz bardziej si nad ich istot zdumiewali, pewnej nocyzwykym strachem pdzeni wyszli dalej [ni zwykle] z obozu, ciga-jc i usiujc pochwyci cienie nocne, ulegajc zudzeniu, e to nie-

  • 51

    przyjaciel; tymczasem za zaoga grodu pospiesznie zesza z waw ispalia ich maszyny [oblnicze] oraz cz obozu. Wobec tego Pola-cy, gdy spostrzegli si, e niczego nie zdziaali ani te nie znaleli[sposobnoci do] walki, skoro duej czci wojska, a zwaszcza Cze-chom zabrako ywnoci - rozpoczli odwrt, ponisszy na darmotyle trudu. Tak to Pomorzanie powoli wzbili si w pych wobec Pol-ski, aby ulec [dopiero] synowi Marsa, ktrego [czyny] pirem kreli-my. Niech jednak nikt nie myli, e chcemy rozwodzi si tylko nadradosnymi tematami, [bo] my raczej gotowi jestemy narazi si nazawi zych ludzi ni na sromotny zarzut, emy co [umylnie]pominli. I niechaj nikt roztropny nie wemie tego za niedorzeczno,jeli w tej historii wprowadzony zostanie razem z prawym [synem]syn naonicy. Bo przecie i w historii naczelnej wzmiankowani sdwaj synowie Abrahama, lecz z powodu niezgody zostali przez ojcaod siebie rozdzieleni; obaj spodzeni wprawdzie z nasienia patriarchy,lecz nie zrwnani wcale w prawie do dziedzictwa po ojcu.

    [4]A wic Zbigniew zrodzony przez ksicia Wadysawa z naonicy,

    w miecie Krakowie w dojrzaym ju wieku oddany zosta na nauk, amacocha odesaa go do Saksonii, do klasztoru mniszek, aby tam siksztaci. W tym czasie by komesem paacowym Sieciech, mwprawdzie rozumny, szlachetnego rodu i pikny, lecz zalepionychciwoci, przez ktr wiele popenia czynw okrutnych i nie dozniesienia. Jednych mianowicie z bahego powodu zaprzedawa wniewol, innych z kraju wypdza, ludzi niskiego stanu wynosi ponadszlachetnie urodzonych. Std poszo, e wielu z wasnej woli, bezprzymusu uchodzio z kraju, gdy obawiali si, e doznaj bez wasnejwiny tego samego losu. Lecz gdy przedtem ci zbiegowie bkali siw rnych stronach. teraz za rad ksicia Brzetysawa zaczli groma-dzi si w Czechach. I tak z czesk chytroci wynajli jakich ludzi,ktrzy po kryjomu wydobyli Zbigniewa z klasztoru mniszek. Majctedy ze sob Zbigniewa w Czechach zbiegowie posali do komesawrocawskiego, imieniem Magnus, poselstwo w te sowa: Co do nas,komesie Magnusie, to bawic na obczynie jako znosimy zniewagi

  • 52

    ze strony Sieciecha, lecz tobie, Magnusie, ktremu tytu ksicywicej przynosi chluby ni wadzy, aonie wspczujemy, skoromasz [tylko] trudy zwizane z wadz, ale nie wadz sam, bo niemiesz wydawa rozkazw przystawom Sieciecha. Lecz jeelibychcia zrzuci z karku jarzmo niewoli, przyjmij spiesznie pod tarczswej obrony modzieca, ktrego mamy [wrd siebie]". A wszystkoto podsuwa [im] ksi czeski, ktry chtnie sia niezgod midzyPolakami. Usyszawszy to Magnus, dugo zrazu waha si, lecz zasi-gnwszy rady co przedniejszych i znalazszy ich poparcie, przychylisi do propozycji, przyjmujc go [Zbigniewa].

    Zasmuci si tym ojciec jego Wadysaw, lecz Sieciech z krlowo wiele wicej si przerazili. Posali wic do Magnusa i magnatw zokolic Wrocawia posa z zapytaniem, co by to miao znaczy, eZbigniewa wraz ze zbiegami przyjli bez rozkazu ojca: czy chc bybuntownikami, czy te zachowa dla posuszestwo? Na to wroca-wianie jednomylnie odpowiedzieli, e nie wydali kraju Czechom lub[innym] obcym narodom, lecz przyjli [za] pana syna ksicego iprzygarnli wasnych rodakw wygnanych, sami za chc ksiciupanu i prawemu synowi jego, Bolesawowi, by wiernie posusznymiwe wszystkim i pod kadym wzgldem, lecz pragn wszelkimi sposo-bami przeciwstawi si Sieciechowi i jego zym postpkom. Lud zachcia posa ukamienowa, poniewa faszywymi wykrtami bronistrony Sieciecha.

    Wzburzony tym wielce Wadysaw i uniesiony wielkim gniewemSieciech wezwali sobie na pomoc przeciw wrocawianom krla W-gier Wadysawa i ksicia czeskiego Brzetysawa, ale odnieli stdwicej haby i szkody, ni sawy i zysku. Albowiem krl Wadysawbyby Sieciecha w wizach zabra ze sob na Wgry, gdyby ten ratu-jc si nie uciek wraz z malutkim Bolesawem. Gdy wic niczego siprzeciw wrocawianom wskra nie mogli, poniewa swoi przeciwswoim nie chcieli prowadzi wojny, wbrew wasnej woli zawar ojciecpokj z synem i wtedy to po raz pierwszy uzna go swoim synem.Tymczasem Sieciech wrciwszy z Polski, dokd by uciek, kusichytrze znaczniejszych spord nich obietnicami i darami i powoliprzeciga ich na swoj stron. W kocu za, po pozyskaniu przewa-nej [ich] czci, ksi Wadysaw z wojskiem podstpi pod miasto

  • 53

    Wrocaw, majc ju w rku oddane sobie okoliczne grody. Zbigniewza widzc, e wielmoe w samym Wrocawiu i na zewntrz opuciligo, i rozumiejc, e trudno jest wierzga przeciw ocieniowi, niepew-ny wiernoci posplstwa i wasnego ycia, w nocy zbieg, a uciekszywkroczy do grodu Kruszwicy, bogatego w rycerstwo, wpuszczony[tam] przez zaog grodu.

    [5]Ojciec wszake rozgniewany, e on tak bezkarnie uszed oraz e

    go kruszwiczanie przyjli, [wystpujc w ten sposb] przeciw niemusamemu, z tym samym wojskiem ruszy w pocig za uciekajcym i zwszystkimi siami podstpi pod grd kruszwicki. Zbigniew za, przy-zwawszy [na pomoc] mnstwo pogan i majc [przy sobie] siedemhufcw kruszwiczan, wyszed z grodu i stoczy walk z ojcem, leczsprawiedliwy Sdzia rozsdzi spraw midzy ojcem a synem. Bya tobowiem wojna gorzej ni domowa, gdzie syn przeciw ojcu, a bratprzeciw bratu wznis zbrodniczy or. Tam to, jak sdz, nieszczsnyZbigniew przeklty przez ojca zasuy sobie na to, co si [z nim] stamiao; tam te Bg wszechmogcy ksiciu Wadysawowi tak wielkieokaza miosierdzie, e wytpi nieprzeliczone mnstwo przeciwni-kw, a z jego onierzy tylko bardzo niewielu mier zabraa. Tylebowiem rozlano tam krwi ludzkiej i taka masa trupw wpada dossiadujcego z grodem jeziora, e od tego czasu aden dobry chrze-cijanin nie chcia je ryby z owej wody. W ten sposb Kruszwica,opywajca przedtem w bogactwa i [zasobna] w rycerstwo, zamieniasi nieomal w pustyni. Zbigniew tedy, ocaliwszy si wraz z nieliczngarstk ucieczk do grodu, nie by pewien, czy ycie straci, czy ktryz czonkw. Atoli ojciec, nie szukajc pomsty za modziecz gupot,by w rozpaczy nie przysta do pogan lub obcych ludw, skd wiksze[jeszcze] mogoby grozi niebezpieczestwo - udzieli mu danejgwarancji nietykalnoci ycia i czonkw, zabra go [jednak] ze sobna Mazowsze i tam go przez czas pewien trzyma w wizieniu w gro-dzie Sieciecha. Pniej za przy konsekracji kocioa gnienieskiegoza wstawieniem si biskupw i monych przyzwa go do siebie i zaich probami odzyska [Zbigniew] ask, ktr utraci.

  • 54

    [6] Cud w. Wojciecha.A poniewa w tym miejscu wypado wanie uczyni wzmiank o

    kociele gnienieskim, nie godzi si pomin milczeniem cudu, jakiznamienity mczennik w. Wojciech okaza zarwno poganom, jak ichrzecijanom w przeddzie powicenia kocioa. Zdarzyo si mia-nowicie owej nocy, e do pewnego grodu polskiego jacy zdrajcyowego grodu wcignli na sznurach do gry Pomorzan, a ci wpusz-czeni [w ten sposb] oczekiwali na waach [witu] dnia nastpnego nazgub zaogi grodu. Lecz ten, ktry zawsze czuwa, a nigdy nie zanie,ustrzeg pic zaog czujnoci rycerza swego w. Wojciecha, apogan czuwajcych w zasadzce na chrzecijan sposzya groza du-chowego ora. Ukaza si bowiem Pomorzanom jaki m zbrojny nabiaym koniu, ktry straszy ich dobytym mieczem i pdzi ich nazamanie karku ze schodw i przez podwrze grodu. Tak to grodzia-nie, przebudzeni krzykami pogan i haasem, bez wtpienia za przy-czyn chwalebnego mczennika Wojciecha ocaleni zostali od gro-cego im niebezpieczestwa mierci. To na razie niech wystarczy, coopowiedziaem o witym, a po tej przerwie niech piro moje powrcido poprzedniego wtku opowiadania.

    [7] O podziale krlestwa midzy obu synw.A wic po powiceniu bazyliki gnienieskiej i po odzyskaniu

    przez Zbigniewa aski ojcowskiej, ksi Wadysaw powierzy obusynom swe wojsko i wysa ich na wypraw na Pomorze. Oni za,odszedszy i powziwszy nie znane mi bliej postanowienie, zawrciliz drg z niczym. Wobec tego ojciec, podejrzewajc [w tym] co na-tychmiast podzieli midzy nich krlestwo, jednake nie wypuci zeswych rk gwnych stolic pastwa. Lecz co przy podziale ktremu znich przypado, uciliwym byoby mi wylicza, ani te i wam nie-wiele by przyszo z usyszenia tego.

  • 55

    [8]Ojciec za, zapytany przez monych, ktry z nich ma wybitniejsze

    zajmowa miejsce przy wysyaniu i podejmowaniu poselstw, w po-woywaniu [pod bro] wojska i prowadzeniu go oraz w rozlicznychdziedzinach zarzdu tak wielkiego krlestwa, odpowiedzie mia w tesowa:

    "Moj jest wprawdzie rzecz, jako czowieka starego i sabego,podzieli midzy nich krlestwo i sdzi o tym, co jest teraz; leczjednego wywyszy nad drugiego lub te da im zacno i mdro tonie jest [ju] w mej monoci, lecz w mocy Boskiej. To jedno nato-miast pragnienie mego serca mog wam odsoni, i ycz sobie,bycie po mojej mierci wszyscy jednomylnie posuszni byli roztrop-niejszemu [z nich] i zacniejszemu w obronie kraju i w gromieniuwrogw. Tymczasem za tak, jak podzielone zostao midzy nichkrlestwo, niech kady dzia swj dziery. Po mierci mojej atoliZbigniew niechaj ma Mazowsze wraz z tym, co obecnie posiada,Bolesaw za, prawy syn mj, niech obejmie gwne stolice krlestwawe Wrocawiu, w Krakowie i w Sdomirzu. Na koniec za, jelibyobaj nie byli zacni lub jeliby przypadkiem niezgoda ich rozdzielia,to ten, ktry by do obcych przysta ludw i sprowadzi je dla znisz-czenia krlestwa, niechaj pozbawiony wadzy straci prawo do ojcowi-zny; w za niech tron krlestwa na wieki prawnie posidzie, ktrylepiej bdzie si troszczy o saw i poytek kraju". Po dokonaniu tedyw powyszy sposb podziau pastwa i po [tej] wcale piknej mowieojca, kady z synw uda si do swojej czci pastwa, ojciec ich zazawsze najchtniej przemieszkiwa na swym Mazowszu.

    [9]Tymczasem niech si nikomu nie wyda w adnym stopniu dziw-

    nym, jeli zapiszemy co pamici godnego o chopicym wieku Bole-sawa. Nie ugania si on bowiem za czczymi zabawami, jak to zwy-ka [czyni] czstokro swawola chopica, lecz stara si naladowa

  • 56

    dzielne i rycerskie czyny, o ile mg to w tym wieku. I aczkolwiek jestzwyczajem chopcw szlachetnego rodu zabawia si psami i ptakami,to Bolesaw jeszcze w pacholctwie wicej cieszy si sub rycersk.Jeszcze bowiem nie zdoa o wasnych siach dosi lub zsi zkonia, a ju wbrew woli ojca lub niekiedy bez jego wiedzy, wyruszana wypraw przeciw wrogom jako wdz rycerstwa.

    [10] Sieciech i Bolesaw spustoszyli Morawy.Teraz za przedstawmy pewien pocztkowy epizod jego chopicej

    wojaczki i tak powoli przejdmy od pomniejszych spraw do wik-szych. Jak wiadomo, ksi Wadysaw, obarczony dolegliwociamistaroci, powierza swe wojsko komesowi paacowemu Sieciechowi ijego wysya na wojn lub celem pustoszenia ziem nieprzyjacielskich.Gdy zatem mia najecha Morawy, poszed wraz z nim chopaczek, byz imienia tylko walczy. Tym razem spustoszyli przewan czMoraw, przywiedli stamtd obfity up i jecw i powrcili bez wy-padku na polu bitwy lub w drodze.

    [11] Bolesaw w chopicym wieku zabi dzika.Wiele mgbym pisa o odwadze tego chopca, gdyby nie to, e

    czas ju nagli, by zda do gwnego tematu dziea. Jednemu wszak-e faktowi nie pozwol pozosta w ukryciu, skoro godny jest bysz-cze jako wzr dzielnoci. Pewnego razu Marsowe dzieci, siedzc wlesie przy niadaniu, ujrzao ogromnego dzika, przechodzcego i cho-wajcego si w gstwin len; natychmiast zerwa si od stou, po-chwyci oszczep i popdzi za nim, atakujc go zuchwale sam jeden,nawet bez psa. A gdy zbliy si do bestii lenej i ju cios chcia wy-mierzy w jej szyj, z przeciwka nadbieg pewien jego rycerz, ktrypowstrzyma jego rami, wzniesione do ciosu, i chcia mu odebraoszczep. Wtedy to Bolesaw, uniesiony gniewem oraz mstwem, samzwycisko stoczy w cudowny sposb podwjny pojedynek: z czo-wiekiem i ze zwierzem. Albowiem i owemu [rycerzowi] oszczep

  • 57

    wyrwa i dzika zabi. w za potem zapytany, dlaczego to uczyni,wyzna, e sam nie wiedzia, co robi; z tego powodu jednak przezdugi czas pozbawiony by jego aski. Chopiec za powrci stamtdzmczony i ledwo [wreszcie] odzyska siy [dugo] wachlowany.

    [12]Nie zamilcz te o innym jego dziecicym czynie, podobnym do

    poprzedniego, cho wiem, e rywalom nie we wszystkim bd sipodoba. Tene chopiec, wdrujc z kilku towarzyszami po lesie,zatrzyma si przypadkiem na nieco wzniesionym miejscu i spogl-dajc w d tu i wdzie, zobaczy, jak olbrzymi niedwied zabawiasi z niedwiedzic. Ujrzawszy to, natychmiast kaza si innym za-trzyma, a sam zjecha na rwnin i bez trwogi zbliy si na koniu dokrwioerczych bestyj; kiedy za niedwied zwrci si przeciw nie-mu z podniesionymi apami, przebi go oszczepem. Czyn ten w wielkipodziw wprawi obecnych tam, a tym, ktrzy nie widzieli, naleao otym opowiedzie ze wzgldu na tak niezwyk odwag chopca.

    [13]Tymczasem Bolesaw, Marsowe chopi, wzrasta w siy i lata, i

    nie oddawa si prnemu zbytkowi, jak to zwykli czyni chopcy wjego wieku, lecz gdziekolwiek zasysza, e wrg grabi, tam natych-miast spieszy z rwienymi modziecami, a czstokro potajemnie znieliczn garstk zapdza si do kraju nieprzyjacielskiego i spaliwszywsie przyprowadza jecw i upy. Ju bowiem wiekiem chopi, leczzacnoci starzec, dziery ksistwo wrocawskie, a jeszcze przecienie uzyska godnoci rycerza. A e w myl oglnych nadziei zapowia-da si na modzieca wybitnych zdolnoci i ju widoczne byy w nimzadatki wielkiej sawy rycerskiej, kochali go wszyscy moni, ponie-wa dopatrywali si w nim kogo wielkiego w przyszoci.

  • 58

    [14]Tene chopczyna, z Marsowego zrodzon rodu, pewnego razu wy-

    ruszy na Pomorze, gdzie ju wyraniej objawi saw swego imienia.Albowiem takimi siami obieg grd Midzyrzecze i z tak gwatow-noci do szturmowa, e w kilku dniach zmusi jego zaog do pod-dania si. Tam te czenik Wojsaw taki znak mstwa zyska na go-wie, e zaledwie uratowa go umiejtny zabieg lekarski, polegajcy nawycigniciu koci.

    [15]Wrciwszy stamtd niezmordowany chopiec da nieco wytchnie-

    nia rycerstwu, lecz zaraz powid ich tame z powrotem. A pragncujarzmi kraj barbarzycw, nie dba o to, by najpierw upy zbiera iwznieca poary, lecz przemyliwa nad zajciem ich warowni i miastlub nad ich zniszczeniem. Wkroczy wic pospiesznie z zamiaremoblenia pewnego, wcale z