Lech Krzyżanowski - cejsh.icm.edu. ?· Lech Krzyżanowski "Słownik terminologiczny sztuk pięknych",…

  • View
    212

  • Download
    0

Embed Size (px)

Transcript

Lech Krzyanowski

"Sownik terminologiczny sztukpiknych", pod red. StefanaKozakiewicza, Warszawa 1969 :[recenzja]Ochrona Zabytkw 23/3 (90), 237-239

1970

W. G. E w d h i n, A. A. i e o w i a j a, D ublow anie zabytkw olejnego m alarstw a sztalugow ego na tkanin szklan, s. 7580, 2 il. A utorzy om aw iaj zalety tkaniny szklanej (odporno na dziaanie w iata, czynnikw biologicznych, tlenu, w ilgoci, przezroczysto i trwao) oraz sposb w ykonania dublau na m asie w oskow o-yw icznej.

B. D. T i t o w , Prostow anie w ypaczonych podobrazi drew nianych, s. 80 84, 7 il.Autor, konserw ator w sztokholm skim M uzeum Narodowym , opisuje sposb prostow ania i stabilizacji drew nianych, w ypaczonych podkadw ikon przy uyciu m etody przepajania drewna z odwrocia roztworem bielonego szelaku (500 g) w m ieszan in ie ( 1 1 + 1 1 ) a lkoholu i glikolu etylow ego.

W trzeciej grupie artykuw zam ieszczono prac: J. P . M o k r e w c o w a , M ateriay i technika za chodnioeuropejskiej, redniow iecznej m iniatury k sikow ej, s. 85.134, 3 il.

Obszerna praca omawia w czterech czciach: 1) zarys literatury rdow ej dotyczcej technologii rkopim iennych ksig redniow iecznych na pergam inie, w raz ze sposobam i w ykonyw ania redniow iecznych ksig i rkopisw i n iektrym i zagadnieniam i ikonograficznym i; 2) redniow ieczne traktaty o technice m in iatury; 3) sporzdzanie i przygotow yw anie pergam inu; 4) technologi farb, atram entw, zoce i srebrze. L iteratura obejm uje 68 pozycji, w tym 28 publikacji traktatw .

W spom nienie pom iertne Luki P ietrow icza K ale- niczenko, s. 135.

W skazw ki dla autorw, s. 136.

N otki bibliograficzne i spis treci, s. 137143.

Janusz Lehm ann

R E C E N Z J E

\ S o w n i k term inologiczny sz tuk p ikn ych pod redakcj ^ S tefan a K o z a k i e w i c z a , W arszawa 1969, s. 399

z ilustracjam i, cena 85 z.

N ie jest przesad stw ierd zen ie, e na ukazanie si Sow nika terminologicznego sz tu k p ikn ych od w ielu dziesitkw lat czekao rodow isko h istoryk w sztuki, kolekcjonerw , antykw ariuszy i pozostae krgi przyjaci sztuk p lastycznych. L iczne m ae sow niczk i term inologiczne, doczane od w ie lu la t do opracow a oglnych, spen iay rol doryw czych inform atorw ; nie m ogy zastpi braku duego sow nika. S zczeglnie w Polsce, gdzie historia sztuk i jako dyscyplina naukowa pow staw aa pniej ni u zachodnich s s ia dw i z natury rzeczy m usiaa przejm ow a spor cz ju istniejcej term inologii, potrzeb posiadania sow nika odczuwano nader yw o. Istotnym czynnikiem pow odujcym dodatkow e trudnoci term inologiczne by fak t rozw ijania s i un iw ersyteck ich stud iw h istorii sztuki w k ilku stosunkow o luno zw izanych ze sob orodkach, co nieuchronnie prow adzio do pow stawania lokalnych szk term inologicznych.

Term inologia w konieczny argon zaw odow y, w y tw r postpujcej specjalizacji nauk pow staje w trakcie praktycznego dziaania, a utrw ala s i dziki publikacjom . Trzeba tu doda, e w ydaw nictw am i, ktre najskuteczniej m og spenia rol k od yfik ujc a zarazem sow otw rcz, s w zakresie historii sztuki w ielk ie serie w ydaw nicze publikujce teksty opisow e. Mog to by zatem przede w szystk im rozbudow ane inw entarze kolekcji, inw entarze i katalogi topograficzne zabytkw lub te podstaw ow e dziea z zakresu historii sztuki, ktre stajc s i podw alinam i tej dyscypliny s uznaw ane i przysw ajane przez pokolenia badaczy i ksztatuj term inologi.

W Polsce n iew tp liw ie mona m w i o term inologii w yw odzcej s i z Tek Grona K onserw atorw G alicji Z achodniej, .jtoczn ika K rakow skiego i z w yd aw n ictw m aopolskich zblionych do tego krgu. N ie u le ga take w tp liw oci, e podstaw y w spczesnej naszej term inologii .(przynajmniej w zakresie opisu zabytkw ) zaczy s i ksztatow a w zespole dawnego C entralnego B iura Inw entaryzacji Z abytkw Sztuki, a po w ojn ie rol t przeja Naczelna R edakcja K atalogu Z abytkw Sztuki P astw ow ego Instytutu Sztuki, obecnego Instytutu Sztuki P olsk iej A kadem ii Nauk. Poza inw entarzam i i katalogam i zabytkw faktyczn ie n iew ie le naszych publikacji ksztatu je term inologi. W ystarczy przeczyta k ilka w spczesnych artykuw , zapozna si z m aszynopisam i dokum entacji h i

storycznych i(ktrych liczba w ynosi tysice), czy z dokum entacjam i konserw atorskim i, aby nabra przekonania o znacznej sw obodzie w posugiw aniu si term inam i. A przecie nie ulega w tp liw oci, e cisa i popraw na term inologia jest ietotnym w arunkiem jasnoci w ypow iedzi i podstaw w zajem nego porozum iew ania si.

W ydanie Sow nika terminologicznego sz tuk p iknych zakoczyo dugi, bo dw udziestoletn i okres prac au- torsko-redakcyjnych. C okolw iek by si nie pow iedziao S o w n ik stanow i punkt zw rotny w dotychczasow ej, dzieln icow ej dziaalnoci naszych szk term inologicznych. P astw ow em u W ydaw nictw u N aukow em u nale s i sow a uznania za doprowadzenie cho w niezbyt sp iesznym trybie do edycji. S o w nik stw arza nie tylko realn podstaw uatw iajc ujednolicen ie naszej niedokadnej i niejednokrotnie w ieloznacznej term inologii, lecz take paszczyzn do dalszej dyskusji. N ieza len ie bow iem od zbyt skrom nie zakrelonych intencji R edakcji nie starano si o u sta len ie obow izujcej term inologii (s. 6) S ow n ik realizuje to zaoenie w szerokim zakresie , chociaby przez sam fa k t istnienia. N ie bdzie przecie m g b y pom in ity na zajciach term inologicznych w yszych uczeln i, naw et jeeli prow adzcy zajcia podejm polem ik z niektrym i term inami. Ju obecn ie sta s i Sow nik norm w w yd aw n ictw ach krajow ych i to nie ty lko z racji znacznego autorytetu zespou autorskiego i redakcyjnego, nie tylko z pow odu w ysokiej rangi P astw ow ego W ydaw nictw a N aukow ego. Sam fak t ukazania si p ierw szego p olsk iego sow nika w ypen iajcego dotkliw ie odczuw an luk stw orzy now sytuacj. N ie ma przecie potrzeby, aby pom ija o f i c j a l n i e w ydany sow nik; autorzy prac z zakresu historii sztuki i nauk pokrew nych m usz ju teraz uzasadnia w obec rnych redakcji sw oje stanow isko, jeeli uyw aj innych term inw n i proponow ane w Sowniku, fakt ten stan ow i pow any czynnik normujcy. Sow nik zwraca tak e uw ag w do w skim w praw dzie zakresie na n iepraw idow o uyw ania rnych term inw (np. s. 115116 fronton, s. 138 heraldyczny u k ad i w innych m iejscach).

W ydaw cy nale s i sowa uznania take i za w ysoki nakad, dziki czem u ksika jest jeszcze na pkach ksigarni. Mona m ie nadziej, e naw et jeeli znajdujca s i jeszcze w handlu cz nakadu nie rozejdzie s i w najbliszym czasie, nie zostanie ona poddana zabiegow i dyskrym inacji i m echanicznie przeceniona, aby za w szelk cen 6i jej pozby. Sow nik

237

jest ksik, ktra pow inna stale znajdow a si w ksigarniach. Mona w yrazi nadziej i yczenia, aby w przyszoci ukazao s i drugie, uzupen ione i popraw ione wydanie.

Bdc ow ocem w ielo letn iej pracy ponad stu autorw , w ypadkow intencji i zaoe zm ieniajcych s i k om itetw i zespow program ow ych, redakcyjnych itp. nie jest w o ln y S ow nik od usterek. N ieodzow ne sk rty i przerbki dokonyw ane dla potrzeb now ego w y dawcy, po przejciu m ateriaw z Instytu tu Sztuki PAN, take zostaw iy sw oje pitno na przedstaw ionej nam ksice. R ecenzent jest w iadom y tych trudnoci. N iem niej jednak podobnie jak w szystk ie inne ksiki naukow e S ow n ik m oe i pow inien sta si przedm iotem krytyki i polem icznych uwag.

Przedstaw iajc ogrom ny zesp inform acji i propozycji o tw orzy S ow n ik drog do u lepsze w any to i bezdyskusyjny fakt. U w agi form uow ane ex post mog m ie teraz sens tylko, jeeli zaw ieraj e lem en ty pozytyw ne, tj. jeli podejm ujc dyskusj w y su w a j propozycj. Moe jednak nastpi zachw ian ie proporcji m idzy polem iczno-dyskusyjn czci recen zji obszern, cho zw izan z n iew ielk czci ksiki, a generalna, pozytyw na ocena Sow nika . Tych w ic, ktrzy m ogliby zasugerow a s i drug czci recenzji, odsyam do jej pocztku.

Spora cz uw ag jest spow odowana w yn ikam i n ie zbyt precyzyjnej pracy zespou redakcyjnego. Mona oczyw icie zwrci uw ag, e Sow nik jest pierw szym tego rodzaju dzieem w polskiej literaturze fachow ej. N ie ulega te w tpliw oci, e opracow anie m ateriau pierw otnie przygotow yw anego do znacznie obszerniejszego zaoenia, m ateriau dodajm y jeszcze sprzed co najm niej kilku lat, byo zadaniem n ieatw ym . A le te fakty niczego nie uspraw iedliw iaj; one tylko charakteryzuj okolicznoci dziesicio letn iego procesu pow staw ania ksiki po przejciu m ateriaw przez PWN.

U wana lektura S ow nika nasuw a przypuszczenie, e mimo w szystko zabrako czasu na spokojne zrew idowanie w szystkich hase; std liczne n iestety usterki. W spczesny czyteln ik obcujcy na co dzie z dobrym i encyklopediam i krajow ym i i zagranicznym i (a w an ie ten typ odbiorcy signie po Sow nik) przyw yk do precyzyjnych definicji, do bezbdnego system u odsyaczy. Z asypyw any sta le rosnc law in inform acji chce on traktowa tego typu ksiki jako bezbdnie i spraw nie funkcjonujcy instrum ent u a tw ia jcy kontakt z w iedz. I dlatego naw et stosunkow o m ae n ie dopatrzenia podwaaj jego zaufanie. U przedzajc dalsz cz recenzji, w ktrej przejd do szczegw, podkrelam , e ilo ow ych niedopatrze nie jest w ielka. N iem niej jednak znacznej ich czci mona byo z pow odzeniem unikn.

Zaoeniem Sownika, obok sprecyzow ania definicji, byo w skazanie term inw popraw nych, przy jednoczesnym podaniu s w b liskoznacznych bd te w y m iennych. U m ieszczenie praw idow ego term inu na p ocztku hasa, a pozostaych w drugiej kolejnoci jed noznacznie okrelio tendencje redakcji. W ten sposb na przykad przesunito na dalsze m iejsce term in lichtarz staw iajc na