Csikszentmihalyi Mihaly - Urok codzienności

  • View
    234

  • Download
    0

Embed Size (px)

Transcript

Mihaly Csikszentmihalyi Urok codziennociKsika dla tych, ktrzy chc wicej z ycia wzi i wicej mu da Spis treci Rozdzia Rozdzia Rozdzia Rozdzia Rozdzia Rozdzia Rozdzia Rozdzia Rozdzia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Struktury ycia codziennego Skadniki dowiadczenia Rola samopoczucia Paradoks pracy Zagroenia i poytki pynce z czasu wolnego Zwizki z innymi a jako yda Zmiana stylu yda Osobowo autoteliczna Mio losu

Struktury ycia codziennego Jeli naprawd chcemy y, lepiej sprbujmy natychmiast; Jeli nie chcemy, to bez znaczenia, ale lepiej zacznijmy umiera. W. H. Auden.

Przytoczone powyej sowa Audena oddaj istot tej ksiki. Wybr jest prosty: pomidzy chwil obecn a nieuchronnym kresem naszych dni moemy dokona wyboru, by y lub by umrze. ycie biologiczne jest procesem, ktry, jeli tylko zatroszczymy si o potrzeby ciaa, toczy si automatycznie. Ale y w takim znaczeniu, jakie mia na myli Auden , to nigdy nie jest co, co dzieje si samo przez si. Waciwie wszystko si przeciwko temu sprzysiga: jeli sami nie nadamy kierunku naszemu yciu, ulegnie ono wpywom zewntrznym i suy bdzie jakiej innej sile. Zaprogramowane biologicznie instynkty posu si nim do replikacji materiau genetycznego, ktrego jestemy nonikami; kultura zmusi nas do tego, abymy wykorzystali je do krzewienia jej wartoci i umacniania jej instytucji; inni ludzie bd usiowali, na ile tylko im si uda, wykorzysta nasz energi dla swych wasnych celw, zwykle nieogldajc si na skutki, jakie to moe mie dla nas. Nie moemy oczekiwa, e kto pomoe nam y; sami musimy odkry, jak to zrobi. 1

Co zatem w tym kontekcie znaczy y"? Nie chodzi tu oczywicie o czysto biologiczne przetrwanie. y" to y w peni, bez marnotrawstwa czasu i energii, dajc wyraz niepowtarzalnoci jednostki, a jednoczenie bdc w pewien szczeglny sposb czci zoonoci kosmosu. W tej ksice przyjrzymy si rnym stylom ycia z tej wanie perspektywy, opierajc si na zdobyczach wspczesnej psychologii i na moich wasnych badaniach, a rwnie na mdroci czerpanej z caego dorobku ludzkoci. Do pytania , ,Na czym polega dobre ycie?'' podejd w sposb bardzo skromny. Miast szafowa proroctwami i tajemnicami, postaram si jak najcilej trzyma racjonalnych przesanek, koncentrujc uwag na sprawach przyziemnych, to jest na typowych zdarzeniach, jakie staj si zazwyczaj naszym udziaem kadego zwykego dnia. Co rozumiem przez dobre ycie", najlepiej chyba zilustruje konkretny przykad. Przed laty prowadziem wraz ze studentami badania w zakadzie zajmujcym si montaem taboru kolejowego. Gwnym pomieszczeniem bya ogromna, brudna hala, w ktrej z powodu cigego haasu z trudem mona si byo porozumie. Wikszo pracujcych tam spawaczy nienawidzia swej pracy, tote co chwila wszyscy zerkali na zegar w oczekiwaniu na fajrant. Znalazszy si za bram fabryki, spieszyli do pobliskich knajp albo wyjedali poza granic stanu w poszukiwaniu atrakcyjniejszych rozrywek. Wszyscy, z jednym tylko wyjtkiem. By nim Joe, panalfabeta, mczyzna po szedziesitce, ktry sam nauczy si rozumie i naprawia kady element wyposaenia fabryki, od dwigu po monitor komputerowy. Joe uwielbia wyszukiwa niesprawny sprzt, ustala, co jest nie w porzdku, i naprawia to. W czasie wolnym od pracy Joe wraz ze swoj on zaoyli na dwch ssiadujcych z ich domem pustych parcelach rozlegy ogrd skalny, a w nim wybudowali okolone tczow mgiek fontanny. Stu z gr spawaczy pracujcych w tej samej fabryce darzyo go prawdziwym szacunkiem, cho jego postpowanie nie byo dla nich zrozumiae. Lecz gdy pojawiay si jakie kopoty, prosili go o pomoc. Wielu z nich twierdzio, e bez Joego fabryka nie mogaby istnie. Spotkaem w yciu wielu szefw ogromnych przedsibiorstw, wpywowych politykw, kilkudziesiciu laureatw Nagrody Nobla, sowem: ludzi wybitnych, ktrzy wiedli wspaniae pod wieloma wzgldami ycie, w adnym jednak wypadku nie byo ono lepsze ni ycie Joego. Co zatem czyni ycie takie jak jego pogodnym, poytecznym i wartym przeycia? Oto wanie kluczowe pytanie, ktre stawia ta ksika. U podstaw mojej koncepcji legy trzy gwne zaoenia. Pierwsze, e prorokom, poetom i filozofom udao si na przestrzeni wiekw zgromadzi prawdy o doniosym znaczeniu dla naszego przetrwania. Zostay one jednak wyraone za pomoc poj i sw swoich czasw, by wic si nimi posuy, kade pokolenie musi najpierw odkry je na nowo i ponownie zinterpretowa. wite ksigi judaizmu, chrzecijastwa, islamu, buddyzmu czy te Wedy s najwietniejszymi skarbnicami myli, a dla naszych przodkw miay najistotniejsze znaczenie, zlekcewaenie ich zatem byoby przejawem icie dziecicego zarozumialstwa. Rwnie naiwnym byoby jednak sdzi, e wszystko, co zostao niegdy zapisane, zawiera prawd absolutn, ktra trwa wiecznie. Drugim filarem, na ktrym opiera si moja ksika, jest przekonanie, e nauka dostarcza obecnie wiedzy najwaniejszej dla ludzkoci. Lecz rwnie prawda naukowa wyraana jest jzykiem swoich czasw, dlatego sama ulega 2

zmianom i w przyszoci moe zosta odrzucona. We wspczesnej nauce tkwi, by moe, tyle samo zabobonw i nieporozumie, ile kryo si w dawnych mitach. Zbyt bliska perspektywa czasowa nie pozwala nam jednak tego oceni. Kto wie, czy w kocu zdolno do postrzegania pozazmysowego oraz energia duchowa nie umoliwi nam bezporedniego kontaktu z prawd, bez uciekania si do teorii i laboratoriw? Chodzenie na skrty jest jednak niebezpieczne; nie powinnimy udzi si, e nauka poczynia wiksze postpy, ni jest w istocie, ale na szczcie czy na nieszczcie - nauka jest w dzisiejszych czasach najrzetelniejszym lustrem rzeczywistoci, ryzykownym byoby wic j lekceway. Trzecie zaoenie gosi, e jeli pragniemy zrozumie, na czym polega prawdziwe ycie", powinnimy wsucha si w gosy przeszoci i zintegrowa ich przesanie z wiedz, jak stopniowo dziki nauce gromadzimy. Niektre ideologiczne koncepcje - jak powrt do natury" Rousseau, prekursorka freudowskiej wiary - to po prostu pustosowie, jeli nie ma si pojcia, czym jest natura ludzka. Przeszo nie daje zatem adnej nadziei, a teraniejszo rozwizania. Nie polepszymy te naszej sytuacji, rzucajc si na eb, na szyj, w wyimaginowan przyszo. Jedynym sposobem odkrycia, na czym polega ycie, jest cierpliwe i mozolne usiowanie zrozumienia minionych czasw oraz moliwoci, jakie niesie przyszo, przynajmniej w takim stopniu, w jakim moemy oszacowa je teraz. ycie" zatem bdzie dla nas w dalszych partiach tej ksiki wszystkim, czego dowiadczamy od witu do zmierzchu, siedem dni w tygodniu, przez jeli dopisze nam szczcie -jakie siedemdziesit lat, a nawet duej, jeli szczcie dopisze nam naprawd. Perspektywa ta moe si wyda nieco wska w porwnaniu ze znacznie wzniolejszymi wizjami, z jakimi oswoiy nas mity i religie. Wszelako -by odwrci zasad Pascala -najlepsz, jak si zdaje, w przypadku wtpliwoci strategi bdzie przyj, i owe siedemdziesit kilka lat to nasza jedyna okazja, by dowiadczy kosmosu, naley wic z niej w peni skorzysta. Bo jeli tego nie uczynimy, moemy utraci wszystko; jeli za si mylimy, a ycie pozagrobowe naprawd istnieje, nie tracimy niczego. Jako takiego ycia jest czciowo zdeterminowana przez procesy chemiczne zachodzce w naszym ciele, interakcje biochemiczne pomidzy organami, sabe impulsy elektryczne przeskakujce midzy synapsami naszego mzgu oraz uporzdkowanie informacji narzucone naszej wiadomoci przez kultur. W gruncie rzeczy jednak prawdziwa jako ycia -to, co robimy i jak si z tym czujemy - uzaleniona jest od naszych myli i emocji, od interpretacji owych procesw chemicznych, biologicznych i spoecznych. Badanie strumienia wiadomoci, ktry przepywa przez nasz umys, jest domen fenomenologii. Przez ostatnie trzydzieci lat pracowaem nad rozwojem fenomenologii systematycznej, wykorzystujcej narzdzia stosowane w naukach spoecznych -zwaszcza w psychologii i socjologii - by odpowiedzie na pytanie: Czym jest ycie? A take na pytanie bardziej praktycznej natury: Jak kady z nas moe stworzy sobie dobre ycie? Pierwszy krok ku odpowiedzi na tego rodzaju pytania wymaga trafnego okrelenia si, ktre nadaj ksztat temu, czego moemy dowiadczy. Czy to si nam podoba, czy nie, kady z nas podlega wyranym ograniczeniom w tym, co jest zdolny zrobi i odczu. Bagatelizowanie ich wiedzie do zaprzeczenia ich istnieniu, a w rezultacie do poraki. By osign cel i stworzy sobie dobre ycie, musimy najpierw zrozumie rzeczywisto codziennoci, ze 3

wszystkimi koniecznociami i potencjalnymi rozczarowaniami, jakie ze sob niesie. W wielu staroytnych mitach bohaterowie poszukujcy szczcia, mioci lub niemiertelnoci musieli najpierw odby podr przez podziemne wiaty. Dante, nim dane mu byo cieszy si wspaniaociami niebios, musia przemierzy okropnoci pieka, by mc zrozumie, co nie pozwala nam przekroczy bramy niebieskiej. Tak samo postpi musimy, wybierajc si w nasz bardziej wieck podr. Pawiany yjce na afrykaskich rwninach przeznaczaj mniej wicej trzeci cz ycia na sen, a gdy si obudz, dziel czas pomidzy przemieszczanie si, wynajdowanie i spoywanie jedzenia oraz odpoczynek, ktry sprowadza si gwnie do kontaktw z innymi osobnikami i iskania sobie wzajemnie filtra w poszukiwaniu wszy. Nie jest to wielce pasjonujca egzystencja, lecz doprawdy niewiele si zmienio, odkd istoty ludzkie oddzieliy si od wsplnych z mapami przodkw. Wymogi ycia nadal decyduj o tym, e wykorzystujemy czas w sposb wcale nie tak bardzo odmienny od tego, jaki jest waciwy afrykaskim pawianom. Wikszo ludzi powica na sen okoo jednej trzeciej doby, pozosta za cz spoytkowuje na prac, przemieszczanie si i odpoczynek - w takich samych mniej wicej proporcjach, co pawiany. A jak wykaza historyk Emanuel Le Roy Ladurie, w trzynastowiecznych francuskich wsiach (ktre w wczesnym wiecie naleay do najbardziej rozwinitych cywilizacyjnie) najpopularniejsz rozrywk byo nadal iskanie si. Dzi oczywicie mamy telewizj. Cykle odpoczynku, wytwarzania, konsumpcji i kontaktw z innymi w takim samym stopniu jak nasze zmysy -wzrok, such i pozostae -wpywaj na to, jak dowiadczamy ycia. Poniewa nasz system nerwowy tak jest skonstruowany, i moe przetwarza w danym momencie tylko niewielkie porcje informacji, wic sporej czci tego, czego dowiadczamy, z koniecznoci dowiadczamy kolejno -jedno po drugim. Przysowie mwi, e nawet bogacze m